'Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci'. - Wisława Szymborska

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 maja 2016

Rocznica urodzin mojej mamy ŚP. Janiny Stankiewicz

Dzisiaj moja mama ŚP Janina Stankiewicz po raz pierwszy świętuje swoje Urodziny, już nie w gronie żywych, ale w gronie tych, którzy odeszli już do Pana. 
Mama urodziła się 10 maja 1924. 4 listopada 2015 odeszła do szczęśliwej Wieczności, a światłość wiekuista niechaj Jej świeci na wieki wieków.
W dniu swoich urodzin mama często chodziła do Klasztoru na msze św., modliła się za zmarłych rodziców, męża, sąsiadów i przyjaciół, powierzała Matce Boskiej los rodziny, dziękowała za każdy kolejny rok, jaki udało jej się przeżyć. 


Fot. z 10 maja 2013






piątek, 5 lutego 2016

116 lat temu urodził się mój dziadek Julian Feldman (1900-1984)

8 lutego 1900 roku urodził się mój Dziadek macierzysty Julian Feldman. Mój ukochany Dziadek, drugiego, tacierzyńskiego Dziadka nie znałam osobiście. 
Dziadek Julian bardzo kochał dzieci, wszystkie dzieci, także te mieszkające w okolicy, i z wzajemnością, bo dzieciaki we wsi uwielbiały Go. Na starość często przesiadywał na ławce pod orzechem, przylatywały do niego dzieciaki, a on ich zabawiał i rozbawiał. Częstował ich cukierkami, czasem poszturchiwał laską, a one rozkosznie latały wokół niego. Zmarł wiele lat temu, ale jeszcze do dzisiaj wspominają z rozrzewnieniem chwile spędzone z Dziadkiem, tak Go nazywały. 
Był bardzo rodzinny, troskliwy i miał ogromne poczucie humoru. I nigdy nie przeklinał. Wspominam dlatego, bo moja mama zawsze dawała nam Go za przykład, gdy usłyszała od kogoś nieparlamentarne słowa. Dziadek nigdy nie palił papierosów. Był duszą towarzystwa. 
Dziadek Julian nie dbał o siebie, żył dla rodziny, gdy trzeba było wezwać lekarza, załatwić lekarstwo zawsze przychodził pierwszy z pomocą i zawsze można było na niego liczyć. Uwielbiałam jeździć do Kuryłówki, chętnie pomagałam moim Dziadkom, a to pasłam krowy, a to nakarmiłam i napoiłam konia, nasypałam kurom pszenicy, przyniosłam ze studni wody. Jeździłam furmanką w pole, pomagałam przy żniwach i wykopkach, zwoziłam snopki z pola, nacięłam sieczki w sieczkarni. Z łezką w oku wspominam śmieszne rozmowy podczas śniadania, bo kiedy dziadek dyskutował z babcią, specjalnie odpowiadał jej nie na temat, że niby co innego usłyszał, babcia się wtedy denerwowała, a my, dzieciaki śmiałyśmy się do rozpuku. 
Mimo pogodnego charakteru w życiu nie miał lekko. W czasie I wojny światowej dziadek walczył w szeregach wojsk austro-węgierskich na froncie włoskim nad Piawą, gdzie jego kolega Józef Kosiarski został ranny podczas nalotu bombowego i stracił nogę, dziadek zachorował na malarię. Obydwaj trafili do szpitala w Jarosławie. 

W czasie II wojny brał udział w Wojnie Obronnej 1939 roku. Na czwartek 31 sierpnia 1939 roku Prezydent Rzeczpospolitej Polski ogłosił mobilizację powszechną powołując do czynnej służby wojskowej wszystkich bez względu na wiek, kategorię zdrowia, rodzaj broni (służby).
Już na miesiąc przed wybuchem II wojny światowej rozpoczęły się przygotowania do wojny. Ludzie z Obrony Narodowej zostali zwołani do Leżajska, potem pojechali w okolice Dukli, gdzie przydzielano im zadania. Z Kuryłówki mieli jechać sami starzy mężczyźni, m. in. mój 39. letni dziadek Julian Feldman, Jan Ćwikła ojciec Marii Federkiewiczowej, Walerki Zawadowiczowej. Jan był nawet starszy od dziadka, urodził się 23 maja 1899 roku. Jan to kuzyn Babci Franki, mieli wspólnego przodka Błażeja Ćwikłę. Do wojska wcielono również Kycię Stacha, Kazika Pyćko, Gondka Michała,.. . Miał też jechać Michał Borek, ojciec Gienka Borka, rówieśnik Dziadka z 1900 roku, ale tuż przed wojną spaliła mu się drewniana chałupa, i to go ocaliło przed mobilizacją do wojska. Z leżajska był Mazurkiewicz - ojciec Władki Góralowej, Antoni Mendyk (ojciec mojego szkolnego kolegi Andrzeja), Dudziński z Podzwierzyńca, Karasiński, wszyscy byli w Obronie Narodowej z dziadkiem. Także Szpatz.

Kiedy mój dziadek został wezwany do wojska w sierpniu 1939 roku, musiano mu szyć specjalnie na miarę mundur, bo nie było dla niego rozmiaru. Był wysokim mężczyzną. Miał też trudności w dopasowaniu butów dla siebie, bowiem nosił czterdziesty szósty numer. W dzisiejszych czasach, to może nic dziwnego, ale w tamtych czasach, mało było mężczyzn "słusznego" wzrostu. Po miesiącu przygotowań zmobilizowani stacjonowali przez cały tydzień na podwórzu u Góraka. Tam była kuźnia. Dziadek objął stanowisko szefa kuchni, przydzielono mu 4 kucharzy. Moja mama chodziła tam do Górka, widziała jak kucharze strugają ziemniaki, gotują posiłki dla wojska.

W międzyczasie pozwolono żołnierzom wrócić na tydzień do domu, musieli jednak być w pełnej gotowości, mieli czekać na sygnał.

27 sierpnia, w ostatnią niedzielę sierpnia 1939 wezwano wszystkich do Leżajska, spotkanie odbyło się w Domu Narodowym, babcia zawiozła dziadka furmanką, konie zostawiła jak zawsze w zajeździe u Potascherów. Potascherowie prowadzili knajpę w Leżajsku, byli doskonale zorientowani w sytuacji politycznej, mówili babci, że wojna wisi na włosku, pociągi - wagony stoją na stacji, czekają tylko na sygnał. Dziadek wrócił z babcią do domu furmanką, zdążyli zjeść obiad i może po 2 -3 godzinach dostał ponownie sygnał do powrotu. Zgromadzili się na rynku, siedzieli już na furmankach, kiedy tuż przed wyjazdem nadleciały samoloty. Przeraźliwy dźwięk, niesamowita panika. Na rynku zgromadzonych był mnóstwo ludzi, jak na 1 maja. W piwiarni u Oleszkiewiczów w tym czasie odbywały się poprawiny Emilii Skiby i Michała Macha (rodziców Ceśki Machowej, a siostry Franka Skiby). Dzień wcześniej mieli wesele.
Sprawdziłam, kiedy odbyło się wesele Michała Macha (s. Jana i Anny Nowak) i Emilii Skiby (c. Marcina i Marii Kościółek). W Księdze Zapowiedzi Parafii Dornbach oraz w Lib Cop Kuryłówka odnotowano, że ich ślub odbył się 24 sierpnia 1939 roku. Jeśli dzień później były poprawiny, to nie była to ostatnia niedziela sierpnia, jak opowiadała mi mama, tylko piątek 25 sierpnia 1939. Nie było w tym czasie nalotów i bombardowań.

 

Pierwsze naloty pojawiły się nad Leżajskiem 4 września 1939. W południe, od strony klasztoru Ojców Bernardynów nadleciała eskadra niemieckich bombowców. Jedenaście samolotów. Mieszkańców zaalarmowano biciem dzwonu i dźwiękiem syreny tartacznej. Bomby spadły na linię kolejową, dworzec i budynki położone w jego okolicy.
Naloty te powtarzały się codziennie od 4 do 9 września. 
Gdy dziadek był już na wojnie obronnej w 1939 moja babcia dwukrotnie była wzywana do Leżajska na komisję, gdyż Niemcy rekwirowali konie na potrzeby wojny. Za pierwszym razem zgłosiła się na komisji, która była koło domu Firlejów, koło krzyża. W tym czasie nadleciały samoloty, bombardowały miasto,  babcia korzystając z zamieszania w popłochu rozprzęgła konia, zostawiła furmankę i uciekła z koniem do Kuryłówki. Wówczas wszyscy wezwani na komisję uciekli, Niemcy nie zdążyli zabrać ludziom koni. Drugi raz komisja była na targowicy w Leżajsku. I wtedy też nadleciały samoloty i babcia też uciekła, zostawiła wóz, kurtkę zawieszoną na dyszlu, złapała konia i uciekła do domu.

Jak opowiadała mi mama o wojnie obronnej zaraz w pierwszych dniach wojny, podczas pierwszej bitwy, jaka się rozegrała za Duklą, zginął ich kapitan od kuli. Mama go znała, był bardzo 
przystojny, widziała go w Leżajsku u Góraka, jak kręcił się między żołnierzami. Ćwikła Janek był jego adiutantem. Nie wiedziała jak sie nazywał, ale sądzę, że to mógł być kpt. Saniński Stanisław, który zmarł 5 IX 1939 r.
Taką informację odnalazłam przeglądając zmikrofilmowaną dokumentację dot. Obrony Narodowej udostępnioną przez Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego. 
(http://pism.co.uk/B/BI12g.pdf str 19 /102, 79/102)
Leżajsk podlegał pod Rzeszowski Baon ON Podkarpackiej Brygady ON. Dowódcą 3. kompanii Leżajsk, plutonów 1,2,3 był kpt. Saniński Stanisław, który zmarł 5 IX 1939r. Dowódcą Rzeszowskiego Baonu był kpt. Tadeusz Ochenduszko. Armia Karpaty 3. Brygada Strzelców Górskich. Podkarpacka Brygada ON - Przemyśl - dowódca płk Jan Kotowicz.


Babcia miała prawie 39 lat, kiedy Niemcy zaatakowały Polskę. Przeżywała chwile grozy, kiedy mąż Julian udał się na front. W czasie nalotu pod Sądową Wisznią bomba trafiła w kuchnię polową. Ktoś powiadomił babcię, że dziadek chyba zginął, bo w tym miejscu znaleziono buta, bardzo dużego. Okazało się, że ofiarą bombardowania nie był dziadek.

Wojska Obrony Narodowej, w których był mój dziadek dotarły pod samą granicę węgierską. Tam Moskale okradli stacjonujące wojska, skradziono im kotły, garnki, naczynia. Flak, który prowadził „Strzelca” w Kuryłówce, spotkał się z żoną, postanowił uciec z wojska, namówił dziadka by razem wracali do domu. Pod Borysławiem, czy Stryjem dostali się do niewoli. Moskale ich przejęli i oddali ich Niemcom. Niemcy gnali ich do Przeworska w X 1939 roku. Tam było pełno żołnierzy, mieli ich wywieźć do obozu, ktoś z Grodziska obmyślił ucieczkę, wyskoczyli z więzienia, uciekali przez pola do Grodziska. Musieli ciągle się ukrywać. Okolica była szczególnie niebezpieczna, w terenie ustawicznie wrzała walka, dokonywały się egzekucje, pacyfikacje ludności, napady zbrojne. W Grodzisku zamienił wojskowy mundur na chłopskie łachmany i przedostał się do Wierzawic, poprosił o pomoc kuzyna Julka Horsta. Julek przeprowadził dziadka przez San, do Tarnawca, a potem do siostry Marii Maruszak z d. Horst. Córka Marii - Gienka zawiadomiła babcię, że dziadek uciekł z wojska i w tej chwili jest u nich w domu. Ucieczka udała się, jednak cały czas musiał się ukrywać. Mniej szczęścia miał Adam Szenborn, podczas ucieczki z wojska został złapany i dostał się do lagru, siedział 2 czy 3 lata.

Dziadek podczas ucieczki skaleczył rękę, dostał zakażenia. Niemiecki żołnierz, który mieszkał u dziadków w domu udzielił mu pomocy. Zaprowadził dziadka do krankensztuby, poprosił niemieckiego lekarza o udzielenie pomocy medycznej. Krankensztuba mieściła się u Bielaka koło cerkwi. Dziadek dostał lekarstwo, zastrzyki i przy okazji lekarz wydał mu zaświadczenie, że jest chory.

Mieszkańcy Kuryłówki mieli w tym czasie wezwanie na komisję do Tarnogrodu. Niemcy chcieli rekwirować konie na wojnę. Dziadek miał piękną klacz Karę, szkoda im było pozbywać się konia, który był przecież potrzebny w gospodarstwie. Kara była tak piękna, że Żydzi oferowali dziadkowi dużo pieniędzy za potomstwo od tej Kary.
Wykorzystali okazję, że dziadek jest chory i na komisję babcia pojechała sama, na dodatek nie ze swoim koniem, tylko wzięła konia od Ćwikły z górki (mieszkającego naprzeciwko Bartłomiejki). Niemcy na komisji poborowej bardzo się wkurzyli, że przyjechała babcia, a nie dziadek, na dodatek bez konia, ale respektowali zaświadczenie o chorobie wydane przez niemieckiego lekarza i koni nie zabrali. To była trzecia taka sytuacja, kiedy szczęśliwie udało się nie oddać Niemcom konia. Mniej szczęścia miał Oleszkiewicz, zabrali mu i konie i wóz. Oleszkiewicz miał jednego konia do pracy w polu, drugiego do jazdy.


Po udanej ucieczce dziadka z wojska i z niewoli, cała rodzina żyła w atmosferze zagrożenia pod okupacją niemiecko-ukraińską. Okolica była terenem szczególnie niebezpiecznym, w którym ustawicznie wrzała walka, dokonywały się egzekucje, pacyfikacje ludności, napady zbrojne. Ukraińcy z sąsiednich wsi wielokrotnie dokonywali napadów na ludność Kuryłówki. Babcia Franciszka wraz z córkami - moją mamą i ciotką stały nieraz pod ścianą, zagrożone utartą życia. Z opresji wybawiała ich grupa partyzantów pod dowództwem "Wołyniaka".

We wrześniu 1939 r. okolice Kuryłówki były terenem walk oddziałów Armii "Kraków" z jednostkami Wehrmachtu. Szczęśliwie dla mieszkańców nie spowodowały one większych strat. 
13 września 1939 roku, na 4 dni przed napaścią Rosji sowieckiej na Polskę wysadzono 3-letni betonowy most na Sanie w Starym Mieście. Most budowało WP, uroczyste otwarcie mostu odbyło się 21 marca 1936 roku. Duży wkład w budowę mostu włożył Franciszek Uhniat, który w latach 20. - 30. XX w. był dyrektorem Departamentu Finansowego Ministerstwa Komunikacji w Warszawie.

Mieszkańcy Kuryłówki wiedzieli, że zbliża się ofensywa niemiecka, więc opuścili domostwo. Feldmanowie uciekli do Wólki Łamanej, Kuzynka Maria Maruszak z d. Horst też z nimi pojechała na Wólkę, wtedy była chora, miała czerwonkę, jechała na furmance, a babcia szła za furmanką na piechotę. Schronili się u Skowronka. Jak nadszedł front, Polacy wysadzili 
13 września 1939 roku most na Sanie, słychać był aż w Wólce. Rodzina Bielaków też schroniła się w Wólce. 
Babcia w Wólce Łamanej miała znajomą, którą uczyła szycia. Kasia Struk potem wyjechała do Ameryki.
Dzień później od wysadzenia mostu Niemcy wkroczyli do Kuryłówki. Delegacja ukraińskich nacjonalistów w Kuryłówce serdecznie witała niemieckie oddziały. Wójtem Gminy zostaje Julian Kahl, sekretarzem Adolf Schőnborn, dziadka nie było w tym czasie w Kuryłówce. Był na wojnie.

Przeżył z Babcią Franką wspólnie ponad 61 lat. Zmarł 23 grudnia 1984 roku. 

Julian przez 40 lat śpiewał w chórze kościelnym podczas pasterki, ale teraz Pan Bóg powołał go do chórów anielskich, aby tam, w niebie, w Boże Narodzenie mógł śpiewać kolędy Panu Jezusowi - powiedział ksiądz podczas pogrzebu Dziadka Juliana
Rzeczywiście Dziadek Julian bardzo ładnie śpiewał, udzielał się w chórze kościelnym. Zabierał mnie ze sobą do kościoła na msze święte i wtedy szłam z nim na chór, widziałam jak organista grał z jednej strony organów piszczałkowych, a z drugiej jakiś mężczyzna (klikant) kalikował tzn. pompował powietrze do kanałów powietrznych w organach za pomocą miechów poruszanych nogami. Jeszcze do dzisiaj brzmią mi w uszach kolędy śpiewane przez grupę mężczyzn na pasterce.
Pochowany jest na Cmentarzu w Kuryłówce razem z żoną, córką i zięciem. 
 

 

***

   







   

***
 
Maria Feldman z d. Milli ur 17.11.1867 w Wólce Sokołowskiej. Córka Adama Milli i Małgorzaty Schoesser. Zmarła 24.04.1944 r w Kuryłówce. Spoczywa razem ze swoją siostrą Katarzyną Horst z d. Milli. Cmentarz Parafialny w Kuryłówce parafia Tarnawiec.
***
zobacz też:

Jarosław. Śladami ck armii

środa, 4 grudnia 2013

Antoni Stankiewicz. Ucieczka na Węgry

Wspomnienia wojenne mojego taty Antoniego Stankiewicza. 

Antoni Stankiewicz
Po klęsce wrześniowej 1939 roku zaczęła narastać fala uchodźców, którzy zdecydowali się uciekać z kraju. Powstał wkrótce rząd emigracyjny na uchodźstwie, a na Bliskim Wschodzie i we Francji zaczęto tworzyć oddziały WP. Osoby cywilne, zdziesiątkowane oddziały wojska, emisariusze przeprawiały się przez zieloną granicę. Emisariusze polskiej emigracji organizowali łączność, przerzuty broni, pieniędzy na utworzenie podziemnego ruchu oporu. Przenosili rozkazy i instrukcje od rządu emigracyjnego. Młodzi chłopcy licznie przekraczali granicę, by jak najszybciej dostać się do armii i wziąć odwet za klęskę wrześniową. Uciekali także ludzie zagrożeni aresztowaniami. 
Jedną z tras łączności kurierskiej i przerzutowej była licznie uczęszczana trasa w Bieszczadach, która biegła bezpośrednio na Węgry, z pominięciem Słowacji.
Podczas okupacji niemieckiej przez Żubracze przebiegała trasa kuriersko – sztafetowa "Las". Właścicielka majątku Jadwiga Kociatkiewiczowa "Renia" udzielała schronienia kurierom. Szlak biegł przez Hyrlatą, używany był do marca 1942 roku.
Tym szlakiem przeprowadzali kurierów na Węgry Mietek i Heniek Pałasiewicz. Pisał mi o tym Artur Pałasiewicz z Warszawy - z zamiłowania historyk, archiwista, szperacz, wyszukiwacz i entuzjasta Najjaśniejszego Pana Franciszka Józefa I. Artur znał osobiście Adamczyka, ostatniego urzędnika kolejki wąskotorowej i jego synów - Bronek woził go drezyną na grzyby do Łupkowa. Rodzina Pałasiewiczów pochodziła z Huty Korostowskiej (koło Skolego w Karpatach Skolskich, obecnie Ukraina), a w XIX w. już mieszkali w Balnicy, gdzie na cmentarzyku w Balnicy zachował się jedyny utrzymany grób - to grób pradziadka Artura. W Żubraczem mieszkali od 1918 roku. Jan Pałasiewicz - dziadek Artura służył w C.K. Armii, a po demobilizacji armii austriackiej pracował na kolejce wąskotorowej, w 1931 przeprowadził się do Zagórza. Dziadek Jan Pałasiewicz miał czterech synów - Mieczysława, Henryka, Romana i Józefa.

Jan Stankiewicz

Także mój ojciec, Jan Stankiewicz brał udział w przeprowadzaniu licznych grup Polaków za granicę, do Węgier. Znał doskonale tereny bieszczadzkich gór, był gajowym w bieszczadzkich lasach należących Kociatkiewiczów. Grupę uchodźców, przyprowadzał anonimowy łącznik, który „Nic nie widział nic nie słyszał”- tak dla bezpieczeństwa. Ojciec też nie pytał o nic, nie chciał znać politycznych aspektów wyprawy. Chciał służyć Polsce, na miarę swoich możliwości. Kiedy ojciec miał wytyczony przerzut ludności za granicę, organizował im noclegi, najczęściej w jakiejś szopie, w stodole na sianie. Ryzyko było ogromne. Czyhało na niego wiele niebezpieczeństw: niemieckie patrole, przeszkolone psy gończe. Niesprzyjająca pogoda górska była niczym w porównaniu z natknięciem się na patrol niemiecki.
Jesienią 1939 r po agresji Związku Radzieckiego na Polskę, państwo Kociatkiewiczowie wraz z dziećmi uciekając przed Sowietami powrócili do Żubraczego. A my wróciliśmy na naszą gajówkę. Zimą 1939 roku Marek Kociatkiewicz przekroczył granicę polsko-węgierską. Po długich i trudnych wojażach znalazł się w Anglii. Do Polski powrócił 1948 roku. Wraz z rodziną zamieszkali w Koszalinie.
Jadwiga, żona Marka pozostała przez okres okupacji niemieckiej w Żubraczem. Późną jesienią, do Żubraczego przyjechała pani majorowa Porzycka wraz ze studentem Uniwersytetu Lwowskiego. Obie panie ustaliły między sobą, że przekroczą granicę polsko-węgierską i zabierając ze sobą studenta, a na dodatek zostałem i ja włączony do tego zespołu uciekinierów. Przekroczenie granicy faktycznie nastąpiło po trzeciej próbie ucieczki, dlatego, że pani Porzycka była w wieku około 45 lat i cierpiała na schorzenie kręgosłupa, w czasie ucieczki po raz pierwszy i drugi wyskakiwał jej dysk i na skutek tego jej defektu zawracaliśmy do domu. Trzecia próba ucieczki udała się, mimo, że stale narzekała na swój kręgosłup. Pani księżna Jadwiga, student i ja uciekaliśmy na nartach, natomiast pani Porzycka na szłapach, ponieważ nie umiała jeździć na nartach. Kurierem w Żubraczem był Józef Woźnica. Mieszkał w Lisznej. To on zorganizował nam przerzut na Węgry. W Cisnej żyje jeszcze jego syn Tadeusz, młodszy ode mnie o ok. 3 lata. Dotarcie do granicy kosztowało nas wszystkich dużo zdrowia i nerwów, ponieważ czas, jaki był zużyty przekraczał wszelkie normy i to dzięki pani Porzyckiej. Na domiar tego wszystkiego prawie przez cały czas padał drobny deszcz lub deszcz ze śniegiem, który spowodował przemakanie odzieży, nieznośne zimno, zmęczenie. Ta niepewność prześladowała mnie czy nas Niemcy nie złapią na granicy.
13 kwietnia 1940 roku przekroczyliśmy granicę i nad ranem doszliśmy do wioski Kisbereżne. W tej wiosce spotkała nas niespodziewana i niemiła przygoda, a mianowicie natknęliśmy się na żołnierza węgierskiego, który niewątpliwie zdążał na strażnicę około godziny 6 rano. Chyba nasze zachowanie wzbudziło w nim podejrzenie, że jesteśmy Polakami i zatrzymał nas, zaczęła się rozmowa, żołnierz mówił po słowacku, a obie panie po polsku. Chodziło o to, że spotkał nas w neutralnym pasie granicznym i musi powrotem nas deportować do granicy polskiej. W trakcie dyskusji z żołnierzem p. Jadwiga chciała przekupić go próbując wręczyć mu zegarek, niestety, bezskutecznie. Na tę dyskusję nadszedł słowacki ksiądz, który podjął się mediacji pomiędzy nami, a żołnierzem. Nie wiem jakich użył argumentów, rezultat był taki, że żołnierz odwrócił się na pięcie, zostawiając nas w spokoju. Po krótkiej wymianie zdań, chyba w języku francuskim, skorzystaliśmy z rad i ostrzeżenia księdza i udaliśmy się do mieszkania jakiegoś Słowaka, unikając patrolu wojskowego, który mógłby nas deportować do polskiej granicy. Przeczekaliśmy do wieczora, korzystając z gościnności słowackiego gospodarza. Pod osłoną nocy ów gospodarz doprowadził nas na posterunek policji w nieznanym mi miasteczku. Tutaj urwał mi się film, nie wiem gdzie spędziliśmy noc. 

Rano jeden z funkcjonariuszy szykował się do wyjazdu pociągiem do Ungwaru (dzisiejsze Koszyce). 
Zapamiętałem wiszący na ścianie restauracji zdjęcie przedstawiające 2 mężczyzn ściskających sobie dłonie przez góry łączące Polskę i Węgry. Obraz serdecznie witających się mężczyzn symbolizował przyjaźń polsko-węgierską, braterstwo dwóch narodów, w myśl przysłowia „Polak Węgier dwa bratanki”. 
Z pomocą żołnierza dotarliśmy do Konsulatu Polskiego w Ungwarze. Utkwiła mi w pamięci rozmowa pani Jadwigi z Konsulem.
- Panie Konsulu! Przekroczyliśmy granicę 13 IV 1941 r. o godz. 1:00 i pragniemy tutaj pomagać w walce na rzecz powstania państwa polskiego i wyzwolenia spod okupacji niemieckiej. Mój mąż przekroczył granicę polsko-węgierską późną jesienią 1939 roku -powiedziała pani Jadwiga
- Dziękuję bardzo za przybycie i wyrażenie woli walki dla dobra naszej Ojczyzny- odpowiedział Konsul. Moje drogie panie! Wasze miejsce jest w kraju, możecie być bardziej przydatne w walce z okupantem jako sanitariuszki. Natomiast dla tych dwóch panów znajdą się jakieś zadania do wykonania - powiedział wskazując na mnie i na studenta.
Po tych dyplomatycznych wystąpieniach na parterze hollu konsulatu, wypłacono nam zapomogi w wysokości po 20 pengów dla każdego. Dla mnie była to bardzo duża suma pieniędzy, jakiej wcześniej nigdy nie miałem. 

Przyjechaliśmy do stolicy Węgier, do Budapesztu. Ulokowano nas na III piętrze w bloku przy ulicy Hożej, około 1 km od Parlamentu. W tym samym bloku mieszkała warszawska śmietanka, która podczas wspólnych posiłków dyskutowała o stosunkach towarzyskich w Warszawie, krytykowała węgierską stolicę porównując ją do Warszawy. Atmosfera panująca podczas śniadania, obiadów czy kolacji była dość sztywna i nie do zaakceptowania. Jako chłopak z zapadłej wsi, czułem się zagubiony. Mam wrażenie, że pani Jadwidze również to towarzystwo nie odpowiadało, bowiem nie zauważyłem, aby ona podczas tych towarzyskich konwersacji kiedykolwiek zabierała głos.
Pamiętam, jakim poważnym problemem dla mnie okazało się załatwianie spraw fizjologicznych. Nie było tam żadnej stodoły czy krzaków, gdzie mógłbym się załatwić. Przez kilkanaście dni chodziłem z nie wypróżnioną kiszką stolcową, zanim odważyłem się skorzystać z ubikacji. Nieobyty z wielkim światem, w obcym środowisku czułem się zagubiony. Tęskniłem za domem, marzyłem o odnalezieniu ojca i brata Karola, którzy gdzieś, w jakimś obozie dla uchodźców przebywali również na terenie Węgier. Postanowiłem ich odnaleźć. 

Po ustaleniu z którego dworca mam wyjechać, udałem się pociągiem w kierunku Nyíregyháza-Sóstó w poszukiwaniu polskiego obozu, gdzie podobno miał przebywać ojciec i mój brat. Po całonocnej podróży dotarłem do docelowej stacji. Trudno mi było uzyskać jakiekolwiek informacje od węgierskich kolejarzy. Z ich pomocą dotarłem do obozu położonego 17 km od Nyíregyháza-Sóstó. 
Na moje pytanie „Howa mis Landier Tabor?” próbowali mi coś tłumaczyć, lecz ich nie rozumiałem. Zaprowadzili mnie do jakiś zabudowań, gdzie dowiedziałem się od Polaka mieszkającego tam od czasów I Wojny Światowej, że polski obóz był tutaj, ale dwa miesiące temu został zlikwidowany i przeniesiony do Nyíregyháza-Sóstó. 
Musiałem ponownie przebyć 17 km, tym razem postanowiłem przebyć tę odległość pieszo. W końcu to tylko odległość nie większa niż z Żubraczego do Baligrodu. Pokonywanie tych 17 km wydawało mi się nieskończonością. Na horyzoncie widziałem kościół, który oddalał się, zamiast przybliżać. Po drodze spotykałem robotników, odgarniających topniejący śnieg. Po 3-4 godzinach dotarłem wreszcie do miasta. Napotkany Czech zaprowadził mnie na przystanek tramwajowy i pouczył na którym przystanku mam wysiąść. W tramwaju poznałem kierownika polskiego obozu. Rozmawiałem z nim o mojej podróży, skąd jestem, kiedy i jak przekroczyłem granicę. 
Kiedy dotarłem do obozu, okazało się, że nie zastałem w nim ojca. Wraz z synem został przeniesiony do obozu Zahoń. 
A ja pozostałem w Nyíregyháza - (Sóstófürdő) około miesiąca. 
Miasto świeciło brzydotą, stare rudery ozdabiały zakamarki tego uzdrowiskowego miasta.
To miasto było historycznym miejscem obozu dla uchodźców polskich w II wojny światowej (przebywali tu kurierzy z Powstania Warszawskiego pod ochroną Józefa Antalla, ówczesnego wysokiego urzędnika rządu węgierskiego).Antall József, starszy (1896-1974). Po 1939 pomagał uchodźcom z Polski, współorganizator Węgiersko-Polskiej Komisji do Spraw Uchodźstwa, Komitetu Obywatelskiego i Federacji Stowarzyszeń Węgiersko-Polskich. 1940 pełnomocnik rządu na Zakarpaciu, organizował administrację na nowo przejętym obszarze. Działał na rzecz porozumienia Węgier z aliantami zach. 1944 aresztowany przez Gestapo za pomoc udzielaną Żydom, Polakom, Francuzom, Serbom, Włochom i Rosjanom. Po wojnie inwigilowany przez węgierską służbę bezpieczeństwa. Prezes Węgierskiego Czerwonego Krzyża. Autor licznych publikacji poświęconych tematyce socjalnej oraz sprawom pomocy uchodźcom polskim, a także wspomnień. 1990 odznaczony pośmiertnie medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. 
Kuchnia i wyżywienie bardzo dobre. Jako najmłodszy obozowicz poczułem się tutaj swojsko. Bywało, że niektórzy obozowicze uciekali do Włoch, Jugosławii czy Grecji. Chcieli walczyć przeciw Niemcom. 
Mówiło się żartobliwie, że Polaka, choćbyś do worka schował to i tak ucieknie za granicę.


Latem 1940 roku przeniesiono nasz obóz do na południe Węgier, około 60 km od granicy jugosłowiańskiej do miejscowości Tab. Miasteczko Tab położone na lekko falistym terenie. Zakwaterowano nas po kilku emigrantów w mieszkaniach życzliwych Węgrów. Mnie ulokowano z dwoma starszymi ode mnie kolegami rodem z Przemyśla w domu emerytowanych nauczycieli. Nie byłem obyty z elektrycznością, przyzwyczajony do oświetlenia naftowego, nie miałem nawyku gaszenia światła. Pouczano mnie, że należy za każdym razem je gasić opuszczając mieszkanie. Utkwiło mi to w pamięci na długie lata. Wieczorem chodziliśmy z kolegami starszymi ode mnie o ok. 10 lat do gospody, gdzie przy winie, słuchaliśmy cygańskiej muzyki. Koledzy tańczyli węgierskiego czardasza, ja nie miałem odwagi tańczyć, krępowałem się, zdawałem sobie sprawę, że mój wiek mi na to nie pozwala. Dopiero będąc w szkole rolniczej niedaleko Esztergomu, tańczyłem czardasza na wiejskiej zabawie.
Moi starsi koledzy wprowadzali mnie w dorosłe życie, opowiadając o swoich przeżyciach nie tylko z zakresu polityki, ale też z zakresu doznań seksualnych. Posłusznie nie przychodziłem do mieszkania, kiedy mieli zaplanowaną randkę ze starszą od nich właścicielką stancji. Frajdę mieli obaj, kiedy opowiadali sobie o swoich wyczynach.
Pobyt w Tabie nie umożliwił mi zbytnio poznania zwyczajów, nawyków Węgrów, czy też nawiązania bliższej znajomości zamieszkałych tam Polaków.
Kiedy dowiedziałem się o naborze absolwentów do rolniczej szkoły w Esztergomie, postanowiłem zgłosić się na naukę. Bez żadnych oporów zapisałem się do Technikum Rolniczego. Szkoła licząca 40 miejsc, mieściła się w majątku bardzo bogatej pani. W prasie pisano, że do właścicielki tego majątku należy 50% ziemi na Węgrzech. W otaczających ogrodach warzywnych mieszkańcy wsi, jak również uczniowie pracowali przy uprawie kukurydzy.
To właśnie tutaj, jak wcześniej wspominałem nauczyłem się tańczyć czardasza.
Nawiązałem kontakt listowny z ojcem. Namawiał mnie, abym przyjechał do niego do obozu Zahoń. Uzyskałem zgodę dyrekcji na czasowe opuszczenia szkoły. Pozwolono mi odwiedzić ojca, niestety, nie wróciłem już do technikum. Pozostałem w obozie Zahoń na krótko.

Niemcy wydali jakiś dokument, zachęcający powrót Polaków do kraju i gwarantujący wolność. Zdecydowaliśmy się opuścić Węgry. 
Zatłoczonym pociągiem, spod rumuńskiej granicy, przez Węgry, Austrię, Czechosłowację, Dolny Śląsk przyjechaliśmy do Krakowa. Podróż w okropnych warunkach trwała 2 tygodnie. Przepełnione wagony osobowe z czasów I Wojny Światowej, bez wyżywienia i wody. Miałem opuchnięte od ciągłego stania nogi. W Krakowie wszystkim powracającym z Węgier uchodźcom Niemcy urządzili rewizję, zabierając im kosztowności. Dostaliśmy bilety na dalszą podróż do miejsca zamieszkania, z wytycznymi, że po dotarciu na miejsce musimy się zgłosić na posterunek SS.
Po przyjeździe do domu, odwiedziliśmy na drugi dzień posterunek SS w Cisnej. Uznano nas za mało niebezpiecznych, ojciec miał zgłaszać się raz na tydzień na gestapo, a ja z Karolem mieliśmy podjąć pracę. Wraz z Karolem i Wojciechowskim zatrudniono nas przy wycince kopalniaka w lasach. Praca bardzo ciężka o chlebie i mleku za marne grosze.



Zobacz też:
cz. 1. Antoni Stankiewicz. Praca w III Rzeszy
cz. 2. Antoni Stankiewicz. Praca w III Rzeszy w gospodarstwie Georga Schmidta
cz. 3. Antoni Stankiewicz. Praca w III Rzeszy w gospodarstwie u pani Wasyl
cz. 4. Antoni Stankiewicz. Praca w III Rzeszy u Franza Grolla
cz. 5. Antoni Stankiewicz. Praca w III Rzeszy. Kapitulacja Niemiec
cz. 6. Antoni Stankiewicz, Praca w III Rzeszy. Między pracą a pracą

cz.  7. Kulików - miejsce urodzenia
cz. 8.  SENTYMENTALNA PODRÓŻ DO ŻUBRACZEGO

sobota, 29 grudnia 2012

Jarosław. Śladami ck armii.

Mój dziadek Julian Feldman został powołany do wojska w CK armii austriackiej i odesłany na front włoski. Walczył nad Piawą. Najprawdopodobniej został zmobilizowany dopiero w 1918 roku, bo Piawa była główną linią włoskiej obrony przed Austriakami od marca do października 1918. Walka rozegrała się 15-22 czerwca nad rzeką Piawą, położonej niedaleko Wenecji, Padwy i Werony. 

Kiedy dziadek zachorował na malarię został odesłany do Jarosławia, gdzie w szpitalu wojskowym przeleżał kilka miesięcy.

Wybrałam się kilka dni temu do odległego o 30 km Jarosławia, miejscowości, z której wyruszali na I wojnę światową moi krajanie z Leżajska i okolic.

Walczyli m. in. z Kuryłówki Józef Ćwikła (wnuk mojego 3x pradziadka Błażeja Ćwikły-
 29. Reg. Artylerii. Pierwszy wójt Kuryłówki w wolnej Polsce), Wojciech Abramek, Michał Podobiński, Franciszek Borek, Tomasz Rup ur 5 I 1899 w Kuryłówce, który zginął na froncie włoskim 4 VII 1918 roku, z Brzyskiej WoliJózef Kosiarski (walczył z moim dziadkiem nad Piawą), Ćwikła Walenty (40.Pułk Piechoty), Masełek Szczepan (40. Pułk Piechoty), z Tarnawca Jan Krach, Michał Ingram (Reg Ruprechta 40.Pułk Piechoty) i wielu innych.
W przeddzień wybuchu I Wojny Światowej w Jarosławiu stacjonowały:
8 Pułk Dragonów Grafa Rajmunda Montecuccoli
34 Pułk Piechoty K.K. Landwery „Jarosław”
89 Pułk Piechoty barona Eugeniusza von Albori
90 Pułk Piechoty gen. Rudolfa von Horsetzky de Hornthal
29 Pułk Armat Polowych
10 Dywizjon Artylerii Konnej
Sztab 6 Dywizji Kawalerii, 5 Brygady Kawalerii oraz mniejsze oddziały.


Austriacki garnizon funkcjonował w Jarosławiu przez 146 lat, aż do czasu zakończenia I wojny światowej. 
Fortyfikacje opactwa sióstr benedyktynek - koszary św. Anny (St. Anna Kaserne)
Po wcieleniu Jarosławia do monarchii habsburskiej Austriacy zamienili opactwo sióstr benedyktynek założone przez Annę Ostrogską w I poł. XVII w. na koszary wojskowe, umieszczając w nim dwie kompanie piechoty i sztab batalionu.
Kościół św. Mikołaja bp i św. Stanisława bp. przeznaczono na magazyn mundurów oraz siedzibę Wojskowej Komisji Mundurowej funkcjonującej  w Jarosławiu w latach 1774-1870.
Od roku 1870 w klasztorze zwanym "Anna Kasarnia" stacjonował 10 Dywizjon Artylerii Konnej. 





Baszta przy młynie

Baszta przy młynie

Baszta na sprzęt gospodarczy


***
W latach 1888-1889 Jarosław został ufortyfikowany licznymi ziemnymi szańcami. Powstały one na przedmieściu górnoleżajskim, na Olszanówce, nad Sanem oraz w okolicach Muniny.

W latach 1887-1897 powstały zabudowania wojskowe na Giergoncie obok dworca kolejowego gdzie zakwaterowano 89 i 90 Pułk Piechoty. Przy ul. Poniatowskiego wzniesiono koszary dla 8 Pułku Dragonów a na przedmieściu Głębockim dla artylerii.
***
Koszary 34. Pułku Piechoty K.K. Landwery 'Jarosław' przy ul. Kościuszki. 
Zbudowano je w stylu eklektycznym z funduszy krajowych dla 34 Pułku Obrony Krajowej "Jarosław".
W koszarach tych kwaterowano rekrutów armii austriackiej, w tym 
najprawdopodobniej mężczyzn z Leżajska i okolic, a więc i moich przodków. 
Tutaj najprawdopodobniej zostali rekrutowani czterej bracia Lejowie z Gillershofu, o których pisał Sławomir Kułacz w książce 'Leżajskie drogi do niepodległości' - Sławomir Kułacz; 2009.
W jednym z pawilonów kompleksu budynków znajdował się szpital.



Wcześniej, zanim ukończono koszary przy ul. Kościuszki szpital wojskowy wraz z apteką funkcjonował na potrzeby wojennych ofiar przy ul Krakowskiej, obsługiwany był przez stacjonujące w mieście bataliony sanitarne. Nie wiem, w którym obiekcie szpitalnym leczono mojego dziadka. Dziadek na wskutek ciężkiej choroby wyłysiał. Przeżył potem jeszcze II wojnę światową. Zmarł w wieku prawie 85 lat. 23 grudnia 1984 roku.
W latach 1782-1852 w tym budynku mieściły się austriackie magazyny wojskowe. W 1852 roku wykupiony przez miasto od rządu austriackiego, odnowiony, neogotycki. Gruntowna przebudowa w latach 1895-96 według projektów Dolińskiego i Kotłowskiego w charakterze neorenesansowym, zachowanym do dziś. W 1900 roku od strony wschodniej dobudowany został areszt miejski. Obecnie jarosławski Ratusz jest siedzibą władz miejskich.

Zegar na wieży Ratusza Miejskiego w Jarosławiu
***

Jarosław

http://www.grawerowanie-lublin.pl/?c.-i-k.-garnizon-w-jaroslawiu,99

niedziela, 8 kwietnia 2012

Antoni Stankiewicz (1924-2012)

Z głębokim żalem chciałam poinformować, że 7 kwietnia 2012 roku zmarł mój tato - Antoni Stankiewicz s. Jana i Rozalii Piliszko. 

3 miesiące walczył z chorobą, niestety, bezskutecznie.

Zapamiętam Go przede wszystkim, jako uczciwego człowieka. Z przyjemnością rozmawiałam z Nim o polityce, ale najczęściej spędzałam z nim dużo czasu na rozmowach i wspomnieniach o Jego życiu, o trudnym dzieciństwie, ciężkich przeżyciach z czasów młodości, kiedy to wojna wytyczała rytm jego życia. Miał zaledwie 17 lat, kiedy musiał uciekać z kraju na Węgry, by z dala od rodziców walczyć o każdy dzień z niemieckim okupantem. Z tęsknoty za domem wrócił do Żubraczego i od razu został deportowany na przymusowe roboty do III Rzeszy. Musiał gwałtownie dorosnąć, by sprostać wymaganiom niemieckich bauerów. W ciągu 5 lat, mając naturę buntownika przeszedł niezłą szkołę życia.

Zostawił po sobie imponującą metrykę urodzenia. Zmieniał adresy zamieszkania tak często, jak często zmieniała się historia Polski. Urodził się już w wolnej w Polsce 17 kwietnia 1924 roku, ale w dowodzie osobistym wpisano mu ZSRR. Mieszkał w różnych szerokościach geograficznych, od Kulikowa, gdzie się urodził, po Żubracze w Bieszczadach, gdzie mieszkał w dzieciństwie, potem na Węgrzech - Budapeszt, Estergom, Nigerhaza, niemiecka Bawaria - Nefling, Neunburg worm Wald, po wojnie Cisna, Łańcut, Kuryłówka i wreszcie docelowo Leżajsk.

Pracował zawsze sumiennie i zawsze uczciwie. I zawsze był wielkim społecznikiem. Takie wartości przekazał swoim 4 córkom.

Bagaż własnych przeżyć, jaki wyznaczył mu los opisał we wspomnieniach. Mam poczucie własnej satysfakcji, bo to ja namówiłam go na pisanie, wytyczałam mu zadania, nagrywałam rozmowy na dyktafon, pomagałam redagować tekst. Udało mi się również nagrać jego wspomnienia przy użyciu kamery.

Będzie brakować mi tych rozmów, będzie brakować mi jego poczucia humoru oraz jego gry na skrzypcach. Miałam świadomość jego niedoskonałych umiejętności muzycznych, ale tolerowałam jego pasję do tego instrumentu, bo znałam historię jego życia, wiedziałam, że w ten sposób próbuje zagłuszyć tragiczne przeżycia, kłopoty zdrowotne i nieubłagalnie nadchodzący kres jego życia. Miał silną wolę życia, bronił się przed starością, dbał o dietę, dużo spacerował i do końca, mając 88 lat jeździł na rowerze, pokonując niejednokrotnie kilkanaście kilometrów dziennie.

Mam nadzieję, że odszedł na drugą stronę życia z ambitną misją.

Niech spoczywa w pokoju!



To zdjęcie bazyliki oo. Bernardynów z widocznym w tle budynkiem ma szczególną dla mnie wymowę. Od dzisiaj budynek będzie mi przypominał nie tylko porodówkę, miejsce moich urodzin, ale też miejsce, w którym walczył z chorobą mój tato, miejsce, w którym zmarł w Wielką Sobotę. Na zdjęciu widać ludzi idących do klasztoru z koszykami poświęcić wielkanocne potrawy. Ja w tym czasie załatwiałam u księdza formalności pogrzebowe. 

Gazetka Rodzinna ProMemoria pdf
Pogrzeb Antoniego Stankiewicza

sobota, 25 lutego 2012

Wanda z Brzyskich Wasilewska

Na podstawie wspomnień mojej mamy Janiny Stankiewicz spróbuję napisać o jej koleżankach. 
Janka Oleszkiewiczówna, która była serdeczną przyjaciółką mojej mamy, w okresie nauki w leżajskim gimnazjum oraz Liceum Ogólnokształcącym w Leżajsku mieszkała na stancji u państwa Anieli i Leona Ordyczyńskich na ul. Słowackiego w Leżajsku. Razem z nią mieszkały jeszcze dwie koleżanki. Wanda Wasilewska z Brzyskich - wysoka, przystojna, o długich blond włosach, pochodząca z Łazowa, Weronika Jeleniakówna córka gajowego z Jastrzębca i Gienka Stasiewiczówna z Tarnogrodu. 

Z domów rodzinnych do szkoły było daleko, więc na okres nauki wynajmowały stancję w pobliżu szkoły.  Janka była o 2 lata, Wanda o rok starsza od mojej mamy. Z nieznanych mamie przyczyn Wanda po jakimś czasie kontynuowała naukę w Łańcucie. Kiedy się spotykały towarzysko, Wanda chętnie opowiadała o nowej szkole, o koleżankach i nauczycielach w Łańcucie. Znana była z wesołego usposobienia i skłonności do śmiechu bez powodu. Opowiadała, że jak pewnego razu dostała ‘śmiechawki’ w trakcie lekcji, nauczycielka poprosiła ją o opuszczenie klasy za niestosowne zachowanie, Wanda wyszła na korytarz, ochłonęła, po czym po chwili postanowiła wrócić na zajęcia  i kiedy otworzyła drzwi ponownie wybuchnęła histerycznym śmiechem, zarażając przy okazji takim samym śmiechem uczniów.
Wanda  z jej ulubionym psiakiem Śnieżkiem   
Wanda Brzyska pochodziła z nauczycielskiej rodziny, ojciec Józef był kierownikiem szkoły w Łazowie gm. Krzeszów, matka Maria pracowała tam jako nauczycielka. Pracowali też w szkole w Kustrawie. W okresie wojny mieszkali w Krzeszowie, tam w urzędzie gminy pracowała Wanda, jako tłumaczka języka niemieckiego, a jej siostra Danuta w spółdzielni rolniczej. 
Wojna przekierowała jej priorytety życiowe. Wciągnęła się w działalność konspiracyjną.  W styczniu 1943 roku została zaprzysiężona na żołnierza Armii Krajowej, być może do AK wciągnął Wandę jej narzeczony - ppor. Konrad Wasilewski, który był komendantem placówki AK w Krzeszowie nad Sanem. Wkrótce poślubiła Konrada. Koleżanka z ławy szkolnej Janina Oleszkiewicz, działająca już wtedy w konspiracji  pod pseudonimem  ‘Jaga’ była jej dróżką na ślubie. Jaga poznała na weselu swojego przyszłego męża dowódcę oddziału leśnego majora Franciszka Przysiężniaka ‘Ojca Jana’.  

Wanda była młoda, piękna i zdeterminowana do walki o wolność Ojczyzny. Wartości patriotyczne przejęła nie tylko z domu rodzinnego, od ojca, który w tym czasie był komendantem  Związku Walki Zbrojnej, ale też ze szkoły, gdzie aktywnie działała w harcerstwie.
Kuryłówka, Krzeszów i okoliczne wsie należały w czasie II wojny do pow. Biłgoraj. Łatwo było jej nawiązać kontakty z innymi placówkami.
11 czerwca 1844 roku rozpoczęła się olbrzymia niemiecka operacja przeciw partyzantom  pod kryptonimem "Sturmwind I" (Wicher I), obejmująca swym zasięgiem lasy janowskie i lipskie, zakończona dnia 14 czerwca 1944 r. bitwą na Porytowym Wzgórzu.
Wiosną 1944 roku komenda obwodu biłgorajskiego AK organizowała stacjonarne szkolenie podoficerów. Wanda została zakwalifikowana na takie szkolenie. W dniu 13 czerwca 1944 roku niespodziewanie Kawaleryjski Korpus dr Dolla złożony z Kałmuków, prymitywnych, bestialskich Mongołów zaatakował obóz szkoleniowy. Partyzanci nie byli przygotowani do prowadzenia ciężkich walk, mieli słabe uzbrojenie, nie mieli szansy przetrwania obławy. W ręce wroga wpadło 16 partyzantów, łącznie z Wandą związani sznurami drutem, pod silną eskortą kawalerii kałmuckiej, przewiezieni zostali do Obozu Przejściowego w Biłgoraju, wewnątrz którego znajdował się gmach gestapo.
Rozpoczęło się wielodniowe, okrutne śledztwo. Bito ją i torturowano do nieprzytomności, po czym wywleczono do piwnicy. W dniu 26 czerwca, w czasie kolejnego przesłuchania, będąc u kresu sił i wytrzymałości, wykorzystując chwilową nieuwagę Niemców wyskoczyła z piętra na bruk ulicy. Ucieczka się nie udała, połamała ręce i nogi. Oprawcy dręczyli ją tak do 4 lipca 1944 roku, po czym zastrzelili.
Przed egzekucją partyzantów Niemcy poinformowali o tym ludność miasta specjalnym obwieszczeniem.
Początkowo nie wiadomo było, gdzie Niemcy ukrywali zwłoki maltretowanych ofiar. Z relacji miejscowej ludności wiadomo było, że samochody z więźniami wyjeżdżały do lasu, a wracały po jakimś czasie puste.
Rodzice Wandy z pomocą  znajomych przeszukiwali wskazane miejsce w podbiłgorajskim lesie, przeczesując krok po kroku każdy kawałek lasu. W pewnym momencie zauważyli uschnięty skrawek jagodnika.  Spod ziemi ukazały się jasne włosy, w odgrzebanej mogile znaleziono 5 osób, w tym zmaltretowane ciało Wandy.
Przypuszczano, że Wanda  została rozstrzelana 4 lipca 1944 roku w lesie Rapy koło Biłgoraja. Tego dnia gestapowcy zastrzelili 65 żołnierzy Polski Walczącej, wziętych do niewoli w wyniku przeczesywania lasów janowskich w ramach operacji  ‘Wicher I’ i ‘Wicher II’, z których 60 pochowano we wspólnej mogile, a pięcioro w tym Wandę Wasilewską ps. Wacek w mogile pod uschniętym jagodnikiem.

Jak podaje wnuk Józefa Brzyskiego  - Bogdan Siejek fakty dot. ostatnich dni Wandy są inne:
Wanda Wasilewska została zabita nie w dniu zamordowania grupy 60 partyzantów (4 lipca 1944 r), lecz już w dniu 21 czerwca 1944. Dlatego nie ma jej na obwieszczeniu gestapo z 4. lipca, i dlatego też ciało odnaleziono w innej mogile kilkaset metrów dalej. Daty te potwierdza sporządzona własnoręcznie notatka jej ojca, a mojego dziadka Józefa Brzyskiego, który zapisał między innymi:
(...)"28.05.1944 - ostatnie pożegnanie na plebanii w Krzeszowie na Zielone Święta; 10.06.44 uwięziona w lesie; 21.06.44 śmierć Wandusi; 22.06.44 ucieczka z Krzeszowa do Jasiennika" (...)
Zawsze w naszej rodzinie obchodziło się rocznicę jej śmierci w dniu 21.czerwca, a pierwsza tablica na jej grobie w Krzeszowie (przed ustawieniem pomnika) także jednoznacznie wskazuje tą datę.
Wanda Wasilewska ps. Wacek pochowana jest w zbiorowej mogile na cmentarzu parafialnym w Krzeszowie nad Sanem. Po ekshumacji w Rapach wszystkich rozpoznanych partyzantów z Krzeszowa (w tym i Wandę) pochowano w zbiorowym grobie, na którym w latach 90-tych postawiono wspólny pomnik. Wanda leży jako pierwsza z prawej i w tym miejscu dziadkowie postawili w latach pięćdziesiątych odrębny nagrobek (którego zdjęcie kiedyś już przesłałem), a który został zdemontowany przy budowie pomnika.


Za działalność w ruchu oporu, który podobnie jak Wanda Wasilewska został aresztowany w Biłgoraju, okrutnie torturowany,  a następnie rozstrzelany na zamku w Zamościu został również Zbigniew Sobieszczański z Krzeszowa. Niestety, nie ma go uwzględnionego na tablicy zbiorowej w Krzeszowie.

PS. Właścicielem zdjęć jest Pan Bogdan Siejek. Dziękuję serdecznie za udostępnienie i możliwość publikacji.


Po dwóch latach dostałam od Joanny Wyrostek list. Pozwolę sobie zacytować jego treść:


Pani Anno,

jestem dziennikarką Biłgorajskiej Telewizji Kablowej. Nie jesteśmy potężną redakcją, ale działamy już od 20 lat, docieramy do tysięcy mieszkańców naszego miasta i reszty w Internecie :)

Od pewnego czasu, poza normalnym cotygodniowym wydaniem Wieści Biłgorajskich i innymi obowiązkami, zajmuję się ciekawostkami historycznymi z naszego regionu, mówię o wydarzeniach nieznanych dotychczas, zapomnianych, a ważnych z punktu widzenia Ziemi Biłgorajskiej, o osobach, których życie odcisnęło piętno na historii miasta, a o których dziś, niestety, po prostu się nie pamięta. Jedną z takich osób była bez wątpienia Wanda Wasilewska.

Okna naszej redakcji usytuowane są obok budynku, gdzie w czasie wojny mieściło się Gestapo, a ulica, gdzie stoi budynek nosi imię Wandy Wacek Wasilewskiej. Często siedząc przy biurku patrzyłam w ona budynku i myślałam o tej dzielnej, młodej dziewczynie, która wolała wyskoczyć z okna tej mordowni, niż być dalej przesłuchiwaną i torturowaną. Marcowy odcinek programu "Czy wiesz, że" (nomen - omen 3 marca minęła rocznica jej urodzin...) postanowiłam poświęcić jej pamięci, zwłaszcza, że znana jest w Biłgoraju jedynie z racji próby samobójczej i ..nazwy ulicy. Próbując dotrzeć do wiadomości o niej natknęłam się na Pani blog, dzięki czemu udało mi się odnaleźć jej rodzinę m. in. pana Bogdana.

Przy okazji zaczęłam się rozczytywać w innych materiałach, jakie udało się Pani zgromadzić i jakie publikuje Pani w Internecie. Jestem pod wrażeniem zapału i ogromu pracy, jaka została w to włożona.

Przy okazji przyszło mi do głowy, że jako osoba rozkochana w historii (i nie tylko, bo jak widzę równie mocno żyje Pani sprawami teraźniejszymi :) może zechce Pani rzucić okiem na materiał o Wandzie, od wczoraj jest już dostępny na stronie Biłgorajskiego Centrum Kultury, gdzie jest nasza siedziba.

Niżej przesyłam link i serdeczne pozdrowienia

Joanna Wyrostek


FILM
Czy wiesz ze ...Wanda "Wacek" Wasilewska

***
Bogdan Siejek, wnuk Józefa Brzyskiego przesłał mi skany ostatniego rozdziału książki Konrada Bartoszewskiego ("Wir") pt. "Wspomnienie", w którym pięknie pisze o obu dziewczynach - Wandzie 'Wacek' Wasilewskiej i jej koleżance Janinie Oleszkiewicz-Przysiężniak. Otrzymał je od syna pp. Bartoszewskich, Pana Piotra. Pozwolę sobie wkleić skany fragmentów wspomnień:





****
Kolejne informacje:

Kolb wraz z dwoma innymi gestapowcami przesłuchiwał w 1944 r. niejaką Wasilewską, żonę podporucznika ps. “Grota”, którą Kałmucy złapali w bunkrze za Hutą Krzeszowską (...), tak strasznie ją wraz z gestapowcami skatował, że Wasilewska nie mogąc znieść tortur wyskoczyła oknem, złamała sobie obie nogi i nadwyrężyła kręgosłup, gestapowcy jeszcze parokrotnie nosili ją na noszach na przesłuchanie do Kolba. Wreszcie ten ostatni wraz z innym gestapowcem wywieźli Wasilewską i jeszcze dwóch Żydów (sic!) pod Rapy (...) i tam, jak ustaliłem, zastrzelił własnoręcznie Wasilewską.

Roman Kolb, szef biłgorajskiego Gestapo prawdopodobnie nazywał się Robert Colb (lub Calb/Kalb). Nazywany przez samych Niemców “żółtym psem”, potężnie zbudowany, czterdziestoparoletni SS-Hauptsturmführer (kapitan SS) przed wojną związany z Halle (nad rzeką Saale, w Saksonii) trafił do Biłgoraja na przełomie 1942/1943 r. Wcześniej pracował w zamojskim Gestapo jako kierownik sekcji żydowskiej i był współodpowiedzialny za deportacje do obozów śmierci. W czasie pierwszej akcji w getcie (11 kwietnia 1942 r.) osobiście zastrzelił dwie córki i żonę znanego zamojskiego lekarza Jonasa Perelmuttera. 28 kwietnia Niemcy przeprowadzali akcję przeciwko komunistom.

Trząsł całym gestapo, żadne badanie nie odbywało się bez niego. Nienawidził Polaków. Bez żadnego powodu bił kobiety, mężczyzn i dzieci polskie na ulicy, żydów również, najeżdżał na ludzi koniem, katował szpicrutą do krwi, gdy szedł do restauracji legitymować i ktokolwiek z ludności nieniemieckiej nie wstał na jego widok, podbiegał do niego i bił po twarzy ręką lub szpicrutą.
****

Dostałam zaproszenie do Muzeum Ziemi Biłgorajskiej w Biłgoraju na promocję książki Bogdana Siejka. Przy okazji promocji książki odbędzie się wernisaż wystawy "Czar starej fotografii w obiektywie dyrektora szkoły w Harasiukach - Teofila Jaśkiewicza". Zdjęcia z lat 1925 – 1943, Harasiuki, gmina Huta Krzeszowska” odnalezione w Harasiukach pod podłogą starego domu przeznaczonego do remontu przez śp. Elżbietę Węglińską w 2005 r.

12 lipca 2019
Pan Bogdan Siejek przesłał mi kolejną porcję fotografii. Duża to dla mnie niespodzianka, bo na jednym ze zdjęć rozpoznaję moją mamę Janinę z Feldmanów Stankiewicz (pierwsza z prawej). Obok niej stoi Wanda z Brzyskich Wasilewska. Po lewej stoi Janka Oleszkiewiczówna ps Jaga. 


Na fotografii przy żerdzi od lewej: 1.?, 2. Wanda, 3. Jan Werfel, 4. Marylka Werfel siostra Jana. Jan i Marylka to dzieci Józefa Werfla.


Na zdjęciu: Wanda i Janka Oleszkiewiczówna
Fot. Wanda i Konrad Wasilewski
***
W Muzeum Ziemi Biłgorajskiej w Biłgoraju w czerwcu 2022 odbyło się spotkanie autorskie z Bogdanem Siejkiemautorem biografii „WACEK” WASILEWSKA 1923-1944. Spotkaniu towarzyszyła wystawa o biłgorajskiej bohaterce oraz prezentacja filmu nakręconego o niej przez Biłgorajską Telewizję Kablową w 2015.

21 czerwca minęła 78 rocznica bestialskiej egzekucji dokonanej przez Niemców w lesie przy drodze z Biłgoraja do Rap Bojarskich na 21 letniej Wandzie Wasilewskiej pseudonim Wacek. Wraz z nią rozstrzelano czterech nieznanych mężczyzn. Ulica „Wacek” Wasilewskiej od 1957 r. znana jest w Biłgoraju chyba każdemu, ale historia życia patronki nie wszystkim.
Ta rocznica stała się dobrą okazją by wspomnieć o Wandzie i zaprezentować drugie poszerzone wydanie jej biografii pod tytułem „WACEK” WASILEWSKA 1923-1944. Autorem tej publikacji jest Pan Bogdan Siejek, siostrzeniec Wandy z Brzyskich Wasilewskiej. Ta biografia żołnierza Armii Krajowej „Wacek” opracowana został na podstawie rodzinnych relacji zachowanych dokumentów, listów oraz fotografii, część z nich udało się odnaleźć dopiero po pierwszym wydaniu.

***
Na stronie szukajwarchiwach.gov.pl wśród dokumentów w Archiwum Ignacego Jana Paderewskiego znalazłam spis uczniów klas I-III oraz VI-VIII Gimnazjum Państwowego im. B. Chrobrego, którzy w hołdzie wybitnemu pianiście, politykowi, premierowi Ignacemu Paderewskiemu wysłali życzenia z okazji 75 rocznicy Urodzin.
Jedna pięknie zdobiona laurka zatytułowana: 
"Wielkiemu obywatelowi i artyście przesyłamy wyrazy hołdu i z serca płynące życzenia w dniu Urodzin - Młodzież klas I - III Gimnazjum Państwowego im. B. Chrobrego w Leżajsku". 18 XI 1860- 18 XI 1935.
Figurują tam nazwiska nauczycieli i uczniów m. in.:
Dyrektor Stanisław Lubicz-Majewicz, dr Adam Lewinter, ks. Stanisław Lubas, Stanisław Iwanowicz, Maria Wiśniewska, Józef Groeger, Julian Goslar, Michalina Kędziorówna, Alojzy Ficowski.
Figuruje tam Wanda Brzyska, Janka Oleszkiewicz, Wasilewska Krystyna, Wasilewski Konrad. Jest też szkolna koleżanka Gienka Stasiewiczówna z Tarnogrodu. Janka, Wanda i Gienka mieszkały na stancji u Marylki Ordyczyńskiej (Marylki Zawilskiej po mężu). Koleżanką ze szkolnej ławy była również Gizela Zawilska. Ona też działała w konspiracji, była poszukiwana przez UB. Po wojnie wyjechała do Poznania na studia medyczne.
 
 
 

  
Informacje ze źródła:

Popularne posty

Etykiety

1 listopada 2016 (1) 71 rocznica bitwy pod Kuryłówką (1) 72 rocznica bitwy pod Kuryłówką (1) 73. rocznica Bitwy pod Kuryłówką (1) 74. rocznica tragicznej śmierci Janiny Przysiężniak ps Jaga (1) 77. rocznica Bitwy pod Kuryłówką (1) 78. Rocznica Bitwy pod Kuryłówką 7 maja 2023 (1) 78. rocznica zamordowania Janiny Oleszkiewicz Przysiężniak ps Jaga (1) 8 maja 1945 (3) Adamowicz (1) Adamus (1) AGAD (23) AGAD< Seidler (1) AK (2) album rodzinny (1) Aleksander Bilski (1) Alfred Mogiła Stankiewicz (1) Alfredówka (1) Almanach (1) Amberg (1) Anders (1) Andres (3) Andres Celestino (1) anegdoty rodzinne (1) Antek Wichura (1) Antoni Stankiewicz (1) Antoni Stankiewicz. Praca w III Rzeszy (5) Antonówka (1) AP Przemyśl (1) apelatywy (1) Arbeitsamt (2) archeologia (1) Archiwum Akt Nowych (1) Archiwum Główne Akt Dawnych (1) Archiwum Państwowe (1) Archiwum Państwowe w Rzeszowie (1) arcybiskup Wiednia Christoph von Schönborn (1) Argasiński (1) Arolsen (2) Art (1) artystka z Brzyskiej Woli (1) Ashner (1) Asner (2) Aszner (1) austriackie korzenie (1) Babcia Kasia (1) Babijczuk (1) Baczyński (1) Bal (1) Banas Wanda (1) Banaś (1) Banaś Józef (1) Baran (2) Baran Anna (1) Baran Paweł (1) Baran Prokop (1) Baranów Sandomierski (1) Baranówka (2) Bartłomiej Brodziak (1) Bartoszewski (1) Batorz (1) Baumann (1) Baumberger (1) Bawaria (5) Bazylika OO Bernardynów (1) Bąkowice (1) Beigert (10) Beigert Maciej (1) Beksińska Zofia (1) Beksiński Zdzisław (1) Bełz (1) Bereza Tomasz (1) Berghaus Krakau (1) Berntsson (1) Betlejemka (1) Biblioteka Publiczna (1) Bielak (1) Bielsko-Biała (1) Bieszczady (3) Bihar (1) Bilger (3) Biłgoraj (1) Biogramy (22) Biszcza (1) Bitwa pod Kuryłówką (6) Blaschke (2) Blog Roku 2011 (1) Blog Roku 2012 (1) Blog Roku 2015 (1) Bloomfield (1) Bochdan (1) Bochdan Hipolit (1) Bogacz Grażyna (1) Bogna Bender-Motyka (1) Bohemia (1) Bohorodczany (3) Bojarska Krzysztanowicz Jadwiga Wanda (1) Bończa (4) Borek Franciszek (1) Borek Stanisława (1) Borowa (1) Borszowska (1) Bój o Kuryłówkę (1) Bractwo Kurkowe (1) Bridgepoint (1) Bruckenthal (1) Brundorf (1) Brusno Nowe (1) Brygidki (1) Brzeziński (1) Brzuszkiewicz (1) Brzyska Wola (3) Buczacz (2) Budapeszt (1) Buderaż (1) Buffi (1) Buniowski (1) Buniowski ks. Michał (1) Bychawa (2) Bychawka (3) cadyk Elimelech (1) CAW (1) Census (1) Census of the United States (1) Centralne Archiwum Wojskowe (2) cerkiew w Kuryłówce (1) Chałupki Piskorowickie (1) Chawa (1) Chłodnicki (1) Chłodnicki Stanisław Wojciech (1) cholera (2) Christoph von Schönborn (1) Chudy (2) Chyrów (1) Cieczkiewicz (1) Cielenkiewicz (1) Cieplice (1) Cieszanów (1) Cieślikowa (1) Ciryt Rafał (1) Cisna (6) ck armia (2) CK Sąd Powiatowy (1) Cmentarz (2) cmentarz ewangelicki (1) cmentarz greckokatolicki w Kuryłówce (1) Cmentarz Łyczakowski (2) Cmentarz Na Pęksowym Brzyzku (1) Cmentarz Orląt Lwowskich (1) Cmentarz Rakowicki (2) Cmentarz Stary w Jarosławiu (2) cmentarz w Cisnej (1) Cmentarz w Kuryłówce (3) Connecticut (1) Czabański (1) Czahary Zbaraskie (1) Czapla (1) Czapliński (1) Czarnota (1) Czeremuszna (1) Czernichowce (1) czerwonka (2) Czułyma (1) Czupik (1) Ćwikła (8) Ćwikła Franciszek (1) Ćwikła Jan (1) Ćwikła Julian (1) Ćwikła Ryszard (1) Ćwikła Stanisław (1) Ćwikła Stanisław (1908-1985) (1) Dąbek Przemysław (1) Dąbrowski Flawian (1880-1942) (1) Dąbrowski Walerian (1909-1939) (2) Dąmbska (1) de Pourbaix (1) Dec (1) Denker Emil (1) Deportacje (1) Deutschbach (1) dezynteria (1) Diakiewicz (3) Diakiewicz Stanisław (1) Dick (1) Dobrzański (1) Dolny (1) Dornbach (7) Dreyseitel (1) Drohobycz (1) drużyny strzeleckie (1) Drzewo genealogiczne (24) Dück (1) Duda (1) Duda z Argentyny (1) Dworaczek (1) Dynów (1) dyzenteria (1) Dziewczyny wyklęte (2) Dziki Franciszek (1) Dzikowiec (1) Dzików (3) Eger (1) Ehresmann (1) Eidschun Connie (1) Ejczun (1) Elimelech Weissblum (1) Elimelech z Leżajska (1717–11.03.1787) (1) Ellis Island (1) Ellisisland (5) emigracja (2) Emil Kostek ps Maciek (1) Epidemia cholery (6) epoka brązu (1) epoka żelaza (1) Etymologia nazwisk (2) Eustachiewicz (1) Family Search (8) Federkiewicz (1) Fehlbach (2) Feldman (21) Feldman Aleksander (1) Feldman Ecopark w Charkowie (1) Feldman Franciszka (3) Feldman Jadwiga (1) Feldman Jan (1) Feldman Janina (6) Feldman Józef (1) Feldman Julian (7) Feldmann Johan (1) Firstenhof (2) Fischer (2) Florczak Marek (1) Franciszek Przysiężniak (2) Franz (1) Fredro (2) Fredro Aleksander (1) Freifeld (2) Fruzińska (2) Gala Twórców (1) Gawalewicz Ignacy (1) gaz musztardowy (1) Gazetka Rodzinna (1) Gdula (1) Gdula Atanazy (1) Gdula Stanisław Jerzy (1935-2011) (1) Gedrojc (1) Gedrojć (1) Gedroyc (5) gen. Anders (1) Genealogia (44) Genealogiczny Relax (1) Genebase (1) Genek Kwieciński (1) genogram (1) Genpol (1) Giedroyć (1) Gillershof (4) Gimnazjum oo. Jezuitów (1) Gliniany (2) Gnädinger (1) Gnändiger (1) Goetz (1) GOK Kuryłówka (2) Gołębiowska (1) Gołkowice (1) Gorylewicz (1) Gottlieb Rit (1) Graba (1) Graber (1) Graczyk (1) grekokatolicy (1) Grekowicz (1) Griner (1) Groll (2) Groß-Rosen (1) Grossman (1) Grottger Artur (1) Grottger Jarosław (1) Gródek Jagielloński (2) Gruntowicz (1) Gryger (1) grypa (1) Guguł (1) Gyjakiewicz (1) h. Zaremba (1) Halesiak (2) Halik Rafał (1) Harlender (1) Harlender Jan (1887-1939) (1) Hartford (2) Hartleb (4) Haszto (1) Hausner (15) Hausner Artur Walenty (2) Hausner Jerzy Artur (1) Hausner Karol Aleksander (1) Hausner Ryszard (1) Hausner Stefan (1) Hausner Włodzimierz Karol (1) Hausner Wojciech (1) Hausner Zbigniew Henryk (1) Hektor (1) Herman (1) Hibsch (1) Hirschbach (2) Historia (3) hiszpanka (1) Hitler (1) Hofman (1) Honoriusz Stankiewicz (1) Hornung (1) Horodenka (1) Horscht (1) Horst (5) Hrebenne (3) Hryniszyn (1) Huber (1) Huta Kryształowa (1) Hütter (2) I wojna światowa (9) I wojna światowa nad Sanem (1) I WW (4) II wojna Światowa (11) III Rzesza (3) IIWW (1) Imieniny Antoniego Stankiewicz Antoni (1) Ingram (1) Internet (2) IPN (1) Iwaszek Agnieszka (1) IWW (1) Jadwiga Berntsson odeszła (1) Jaga (5) Jagiełła (1) Jak wygląda praca genealogów amatorów (1) Jamroży (1) Janina Gdula Ordyczyńska (1) Janina Oleszkiewicz (1) Janina Oleszkiewicz Przysiężniak (9) Janów Lubelski (1) Januszewski (1) Jarosław (10) Jasiński (1) Jelna (1) Jose (1) Josefinendorf (1) Josefinendorf Józefówka (1) Józefówka (4) Junosza (1) Kacprzak (1) Kaczmarski Krzysztof (1) Kahl (1) Kahlówka (4) Kahlówka 2015 (1) Kahlówka 2017 (1) Kalatówki (2) Kalimon Władysław (1) Kałmuk (3) kampania wrześniowa (1) Kapral (2) Kapral Zofia (1) kardynał Schönborn (1) Karolówka (1) Karwan (1) Karwan Konstanty (1896 - 1962) (1) Kasprowy Wierch (1) Kathleen Campbell Clement (2) Katyń (2) Kazimiera Myk-Magdziak (1) Kaźmierczak (1) Keswick (1) Kiełbowicz Malwina (1) Kiernica (1) Kiersnowscy (1) Kiersnowski Aleksander (1934-2018) (1) Kijanowski (1) Kijów (1) Kimlowski Józef (1) Kisielewicz Adam (1) Kiszakiewicz (1) Kleszyński (1) Kłupko (1) Kobelnica (1) Kobylnica (3) Koch (1) Kochaj (1) Kochańska Marzena (1) Kociatkiewicz (2) Kociołek (1) Kolejka Leśna (1) kolejka linowa (1) koloniści niemieccy (32) kolonizacja józefińska (3) Koło ŚZŻAK w Leżajsku (1) kołowrotek (1) komunia (1) Kőnigsberg (3) Konopka (1) koń (1) Kończyce (1) Korczyński (1) Kosiarski Józef (2) Kosów Poleski (1) Kostrzewa (1) Kostrzewa Franciszek (1) Kostrzewa Michał (1) Kostrzewa Wawrzyniec (1) Kostrzewa Władysław (1) kościół Marii Magdaleny (1) Kościół św. Anny (1) kościół św. Józefa (1) Kościół św. Mikołaja (1) kościół św. Stanisława Biskupa (1) Kościółek (1) kowadło (1) kowal (1) Kowalik Mariusz (2) Kowalówka (1) Kowalska Dorota (1) Koziarnia (1) Koziebrodzka (1) Kozieł (1) Krach (10) Krach Jan (1) Krach Jan (1946-2018) (1) Krach Weronika (1) Krach Weronika (1926-2018) (1) Krach Zofia Kamila (1) Krakowska Konferencja Genealogiczna 2026 (1) Kraków (9) Krasnopolski (1) Krasnystaw (1) Kresy (8) Kronberger (1) Kronenberg (3) Kronenberger (4) Kronika Szkolna Dornbach (1) Kronnberger (1) Król Kurkowy (1) Krupa (3) Krupa Stefania (1) Krysa (2) Krystyniacki (1) Krzan Wanda (1) Krzemieniec (3) Krzeszów (6) Krzyżanowski (1) Księgi Kościelne (25) księgi metrykalne (10) Kubis (1) Kucharska Krystyna (1) Kucharski (2) Kucharski Stanisław (1) Kuczyńska (1) Kukiz (1) Kukiz Paweł (1) Kukiz Tadeusz (1) Kulików (1) Kulinaria regionalne i narodowe (1) kultura łużycka (1) Kułacz (1) Kułacz Sławomir (3) Kumaszka (1) kurierzy (2) Kurowski Bogumił (1) Kuryłówka (27) Kuryłówka Dornbach (51) Kuziński (1) kuźnia (1) Kwiatek Ludwik (1) Kwiecińscy w Kanadzie (1) Kwieciński (1) Kycia Michał (1) Larendowicz (1) Larendowicz Zbigniew (1916-2019) (1) Laszki (1) Legenda (2) legioniści (2) Legiony (2) Leja (1) Leopold Lewicki (1) Lesko (1) Lewiński (1) Leżachów (1) Leżajsk (23) Liber Natorum (1) Limeryki (1) Linki Przydatne (1) Linowski (1) Lisowski (1) Listy z podróży do Ameryki (1) Litke (1) lniany obrus (1) Loeffler (1) Lubaczów (3) Lubelskie Korzenie (4) Lubelskie TG (1) lubgens (7) Lublin (1) Lubomirka (1) Lubycza (1) Lubycza Królewska (2) Luckschandel (2) ludobójstwo (1) Ludwig (7) Ludwik (4) Ludzie bezdomni. 8 maja 1945 (1) Luton (1) Lwów (17) Lwów sw. Anny (2) Łaskawski Ignacy (1) Ławra Poczajowska (1) Łopatyń (2) Łówcza (1) Łuck (1) Madonny Kresowe (1) Magenheimer (1) Magia jednego zdjęcia (1) Magiera (1) Magierów (1) Majdańska Huta (1) malaria (1) malarz (1) Markiewicz Mieczysław (2) Markowski (1) Markut Zbigniew (2) Marusarz (1) Mastyło Konrad (1) Matejska Zofia (1) Matuszko (1) Matuszko Julian (1) Matuziński (1) Maziarski (1) Mazur Kasia (1) Meder (6) Medycyna (5) Merkel Angela (1) metryki (2) Michalik (1) Michałówka (3) Michlewski (1) Miechocin (3) Miednoje (1) Mielec (1) Mieszczańskie Towarzystwo Strzeleckie we Lwowie (1) Miękisz Nowy (2) Mihlbach (1) Mikulska (1) milicja (1) Milii Wiktoria (1) Milli (14) Milli Adam (1) Milli Antoni (2) Milli Justyn (1) Milli Marianna (4) Milli Roman (2) Milli Stanisław (1) Milli Wilhelmina (1) Milli Zygmunt (1) Minakowski Marek (2) MO (1) Mogiła (1) Moje zainteresowania i pasje (1) Monne Wanda (1) Montonati Carolina (1) Mortka (1) Most drogowy im. Franciszka Przysiężniaka na Sanie w Jarosławiu (1) most na Sanie (1) Mosty Małe (4) Motyka (1) Motyka Janusz (2) Mowa pogrzebowa (1) Mróż (1) Mühlbach (1) Muzeum Powstania Warszawskiego (1) Myheritage (1) MZL (1) Na co umierali nasi przodkowie (2) NAC (2) Narol (1) Naskręski (1) Nefling (5) Nekropolia (1) Neunburg worm Wald (5) Newsweek (1) Nicpoń (1) Nida Rudolf (1) Nida Stanisław (1) Nida Tadeusz (1) Niedenthal (2) Nielepkowice (1) Niemczycki (1) Niemczyk (1) Niemczyk Stefania (1) Niesiołowski (1) Nisko (7) NKWD (2) NOW_AK (1) NOW-AK (2) Nowaczyk Małgorzata (1) Nowak Szymon (2) Nowosielski (1) Nowosielski Jerzy (1) Nysa (1) obrona narodowa (1) obrzędy (1) odbiorcy (1) Oddział Ojca Jana (1) Ogrody Wspomnień (1) Ojciec Jan (6) Oleszkiewicz (3) Oleszkiewicz Janina (2) Ordyczyńska Anna (4) Ordyczyńska Józefa (1) Ordyczyńska Maryla (4) Ordyczyńska Wiktoria (1) Ordyczyński (8) Ordyczyński Andrzej (1) Ordyczyński Antoni Jan (1) Ordyczyński Jan Antoni (1) Ordyczyński Józef (1) Ordyczyński Stefan (1) Ordyk (1) Ordyka (3) organista (1) Orlęta Lwowskie (1) Orłowski (1) Osiński (1) Ossowa (1) Ostasiuk (1) Ostrowiec (3) Ostrowska Henryka (1) Ostrowski (1) Ośniki (1) Ożga (1) Paczyński (1) Padew Narodowa (1) Państwowe Gimnazjum w Leżajsku (1) papierosy (1) Papp (1) Parczewski (1) partyzanci (3) pasja i twórczość (1) patronimiki (1) PCK (1) Peigert (1) Pengier (1) Perełka (1) Piave (2) Piawa (2) Piechota (1) Pietrusiewicz (1) Pietruszewicz (1) Pietrycha (1) Pikulski (1) Piliszko (1) Piliszko Rozalia (1) Piłat (1) Piłsudski (1) Pityńska Stefania (1) Pityński (4) Pityński Andrzej (1) Piwnica pod Baranami (1) plebania (1) Pleśniany (1) Pławo (1) Płazów (1) Płazów par. Cieszanów (1) poczta (2) Poddębce (1) Poddubce (1) podkowa (1) Podzameczek (1) poezja (1) Pogrzeb (2) Pokolenie IV (1) Pokolenie IX (1) Pokolenie V (1) Pokolenie VI (1) Pokolenie VII (1) Pokolenie VIII (1) Pokrywka Janina (1) Politechnika Śląska (1) Polska Deklaracja o Podziwie i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych (1) Polska Deklaracja o Podziwie i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych 1926 (1) Polska The Times (1) Polska Times (1) Polski Słownik Biograficzny (5) pomnik katyński (1) pomnik Wołyniaka (1) Porytowe Wzgórze (2) posag (1) Potoccy (2) Potocki (2) Potoki (1) Potomkowie rodziny Milli (1) Powidlaki (1) Powstanie styczniowe (1) powstanie warszawskie (1) Prasol (1) prawosławni (1) Prech (1) Presch (2) Pro Memoria (2) Pro Memoriam (1) Przemyśl (2) Przędzel (1) Przydomki (1) Przysiężniak (4) Przysiężniak Jan (1) Przysiężniak Jerzy (2) ps Henia (1) ps Maria (1) ps Szpak (2) PSB (5) Puchalski Tadeusz (2) Pudełkiewicz (2) Puławy (1) Pysznica (1) Racławice (1) Radwan (1) Radziechów (2) Rafał Drabik (1) Rakszawa (1) Rawa Ruska (2) Rawska (1) Raźnikiewicz (1) refleksje na temat (3) Regmunt (2) Reichert (2) Reiner (1) Reising (1) Renda Krzysztof (1) Rhein (1) Robutka (1) Rogala (1) Rokita Jan Maria (1) Romański Zdzisław (1) Roztocze (2) Ruda Różaniecka (1) Rudnik nad Sanem (1) Rup Bogumił (1) Ruski Koniec (1) Rydygier (2) Rymut (1) rzeź wołyńska (1) Rzyczki koło Rawy Ruskiej (1) Sabat (1) Sadrakuła (1) Sambor (1) San (1) Saniński Stanisław (1) Schaff (1) Schiffer (2) Schoenborn (4) Schoeser (1) Schoesser (2) Schonanger (2) Schőnanger (1) Schönborn (3) Schősser (2) Schősser Franciszek (1) Schősser Jan (1) Schősser Małgorzata (1) Sekuła (1) Seltenreich (1) Serafin (1) Sędzimir (1) Sieniachówka (1) Sieniawa (1) Sienkiewicz Henryk (1) Sikorski Zygmunt (1) Skalken (1) Skalska (1) Skałat (1) Skorupka (1) Skowronek (1) Skrzypczyk (1) Słaby (1) Słomka (1) Słowacki Juliusz (1) Sobieski (1) Sobieszczański (2) Sobór Św. Trójcy (1) Socha (2) spadek po (1) Spiers (1) Spis Ludności Miasta Krakowa (1) Spis Ludności Mosty Małe (1) Stachyra (1) Stadion hr Franciszek (1) Stalowa Wola (1) Stanisławów (3) Stankiewicz (12) Stankiewicz Antoni (5) Stankiewicz Felicja Eugenia (1) Stankiewicz Franciszek (1929-2012) (1) Stankiewicz Jan (4) Stankiewicz Janina (7) Stankiewicz Janina (1924-2015) (1) Stankiewicz Karol (3) Stankiewicz Stanisław (1) Stankiewicze z Dynowa (1) Stankiewicze ze Zbaraża (1) Stara Wieś (1) Stare Miasto (1) Staroń (1) Staruszkiewicz (1) Stary Zbaraż (2) statystyka (1) statystyka wyświetleń (1) Stelmachowicz Janina (1) Stępak Sławomir (1) straż grobowa (1) Stryj (1) Sturmwind (1) Suchodolski (1) Suchorzewski (1) Suchorzewski Jan Kazimierz (2) Sulimów (1) Sybir (2) szalona Baśka (1) Szałajko Roman (1) Szamik Maria (1) Szaniawski (1) Szczecinek (1) Szczepkowska (1) Szczepkowska Eleonora (1) Szczepkowska Joanna (1) Szczepkowski (4) Szczepkowski Andrzej (1) Szczepkowski Jan (1) Szczepkowski Kazimierz (1) Szczęsny (1) Szeliga (1) Szeliga Bronisław (1) Szeliga Władysław (1) Szeliga Zygmunt (1) Szeptycki (2) Szewc (1) Szewczyk (1) szkarlatyna (1) Szkoła Podstawowa nr 2 w Leżajsku (1) Szpunar (1) Szpyrka (1) Szuber (1) Szurmiak Franciszek ks. (1) szwabskie pierogi (1) Ślęzak Roman (1) Śniatyn (1) Światowy Związek Żołnierzy AK (1) Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej (1) Świdnik (1) Świete Wrota (1) Święto Zmarłych (2) ŚZŻAK (3) T.G. "Sokół" (1) Tab (1) Tapper (1) Tarnawiec (10) Tarnawska Eleonora (1) Tarnobrzeg (2) Tarnowscy (1) telegraf (1) Teodor Rhein (1) tercjarka (1) Tłumacz (1) Tokarski (1) Tomasz Nitsch (1) Towarzystwo Numizmatyczne (1) tradycje (2) trafika (1) trasa kurierska (1) Trociuk (1) Tryczyński (1) Tryncza (1) TSL (3) TTN (1) Tuligłowy (1) Turewicz (1) Turki (2) Turzańska Teresa (1) TVP Lublin (1) Twer (1) Tyburczy (1) tyfus (3) Tykocin (1) UB (1) Ubieszyn (1) Uhnów (3) UJ (4) Ujejski (1) UJK (1) Ukraina (1) ul. Burmistrzów Zawilskich (1) ul. Harlendera (1) Ulas (2) ulica Ariańska (2) ulica Łyczakowska (1) Ungeheur (1) Uniwersytet Krakowski (1) UPA (2) Urbański (1) Urodzeni we Lwowie (1) Urząd Repatriacyjny (2) Virtuti Militari (1) W poszukiwaniu korzeni Zapiski genealogiczne (1) Wacek (1) Wagner (3) Wajdowicz (1) Wanago (1) Wanda Wasilewska (3) Wanderszeit (1) Wańczyk (1) Warkowicze (1) Wawel (1) Wątróbka (1) Weisenberg (1) weiße suppe (2) Werfel (3) Werflówka (1) Węgierskie rody (1) Węgry (3) wiano (1) Wiącek (1) Wiązownica (2) Wiedeń (1) Wielkanoc (1) Wien (1) Wieniawa Chmielewski (1) Wierzbicki (1) Więcsław (3) Wildenthal (1) Wildenthal Dzikowiec (5) Wilkos Aniela (2) Wilkos Katarzyna (1) Wioletta Gut-Siudak (2) Wirtenbergia (1) Wodecki Ernest (3) Wodziczka (1) Wodziński Marian (1) Wojcieszyn Tadeusz (1) wojna obronna 1939 (3) Wojnar Antoni (1) Wolf (1) Wołyniak (5) Wołyń (4) Wólka Batorska (2) Wólka Łamana (1) Wróbel (1) Wspomnienia (14) Wspomnienia Antoniego Stankiewicza (1) Wspomnienia Janiny Stankiewicz (2) Wspomnienia Marii Szamik (1) Wszystkich Świętych (1) WW II (1) Wykaz Uczniów Rocznik 1936-1937 (1) Wyszatycki (1) Wyszukiwarki (1) Wywód przodków (9) Wyżniany (1) Yaki (1) Zabłotny (1) Zadwórze (1) Zadzierski (2) Zadzierski Józef (1) Zahoń (1) Zakopane (2) Zaleszczyki (1) Załuże (1) zamach na Quislinga (1) Zamarstynów (1) zamordowani w Katyniu (1) Zamość (1) Zarzecze (1) Zarzycki (1) Zarzycze (1) Zawadowicz (2) Zawadowicz Stanisław (1) Zawadzki (2) Zawilska Maria Leontyna (1) Zawilski Leopold (1) Zawirski (1) Zbaraż (3) Zbigniew Markut (1) Zborów (1) ZBOWID (1) Zdołbunów (1) Zduńska Wola (1) Zjazd Hausnerów (1) Złoczów (1) Zofia ze Sprowy Odrowąż (1) Zoladkiewicz (1) Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych (1) ZWZ (1) Żdżanne (1) Żmigród (1) Żoladkiewicz (4) Żołnierze Wyklęci (3) Żołynia (2) Żółkiew (7) Żubracze (7) Żuk (1)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...