29 czerwca 1944 roku, w dniu Święta Piotra i Pawła w Kuryłówce w pobliżu kościoła żołnierze Armii Krajowej pod dowództwem kpt. Ernesta Wodeckiego ps. Szpak stoczyli krwawą bitwę kałmucką kawalerią (Mongołów) dowodzonych przez oficerów Wermachtu. Zginęło wówczas 10 żołnierzy, został zastrzelony dowódca Ernest Wodecki - dowódca Partyzanckiego Obwodu ZWZ-AK Łańcut. Miał 40 lat.
Z tej okazji w 73. rocznicę tych tragicznych zmagań odbyła się w Kuryłówce uroczysta msza św. w Kościele pw św. Józefa, a pod pomnikiem upamiętniającym wydarzenia na Kahlówce złożono hołd poległym żołnierzom.
Wśród uczestników uroczystości z udziałem pocztów sztandarowych byli przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Rzeszowa (Edward Sarna ps. Pudełko, kpt. Stefan Michalczak ps. Brzoza, Władysław Koziarz i Aleksander Szymański), z Łańcuta (Tadeusz Pudło) i Koła nr 1 w Leżajsku. Hołd poległym żołnierzom złożyły władze gminy Kuryłówka, przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Ziemi Leżajskiej. Licznie przybyli mieszkańcy Kuryłówki i okolicznych wsi.
Z tej okazji zapaliłam świeczkę na grobie mojej mamy Janiny Stankiewicz z Feldmanów. Mama opiekowała się rannymi żołnierzami na Kahlówce, a tuż przed bitwą zdążyła uciec z miejsca krwawych wydarzeń. Przez wiele lat, co roku uczestniczyła w uroczystościach 29 czerwca. Zmarła w 2015 roku, jako ostatni świadek.
Z inicjatywy Koła Podkarpackiego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych 2 kwietnia 2017 odbyła się w kościele pw. Św. Józefa w Kuryłówce, par. Tarnawiec Msza św. w intencji zamordowanej Janiny Oleszkiewicz-Przysiężniak ps. Jaga. W tym roku to 72 rocznica śmierci Jagi.
Po mszy św. złożono na grobie Janiny Oleszkiewicz Przysiężniak ps Jaga pochowanej na Cmentarzu Parafialnym w Kuryłówce wiązanki kwiatów i zapalono znicze.
Przybyli goście z Przemyśla (Ewa Karlik) oraz Grażyna Dudzińska, Zdzisław Sobolewski z Jarosławia chętnie wzięli udział w dyskusji, przysłuchiwali się rozmowie i wspomnieniom nt wydarzeń z tamtych tragicznych czasów. Pani Anna Czarnecka zadzwoniła do swojej ciotki Zofii Matejskiej z d. Góral pochodząca z Kuryłówki, a obecnie mieszkająca w Zakopanem, bliskiej koleżanki Jagi. Pani Zofia przekazała nam dużo ciekawych informacji o rodzinie Oleszkiewiczów, o Jadze, o pogrzebie Jagi.
Przy grobie mojej mamy Janiny Stankiewicz wspominałam o przyjacielskich relacjach mojej mamy i Jagi, o sąsiedzkich relacjach moich Dziadków i Oleszkiewiczów.
Ponieważ dyskusji nie było końca Pani Anna Czarnecka zaprosiła towarzystwo na obiad, herbatkę i kawę. Przy suto zastawionym stole rozmowy o historii, o rodzinnych i sąsiedzkich relacjach mieszkańców Kuryłówki, o znajomych na fb, o Kresowiakach, no i oczywiście o genealogii. Przy okazji dowiedziałam się o niedawno odnalezionych kuzynach pani Ani, których przodkowie wyemigrowali za chlebem do Argentyny, jeszcze przed wojną. Z Kuryłówki wówczas wyjechał również ktoś z rodziny Bajów i Ćwikłów.
Myślę, że Jaga byłaby zadowolona z takiego spotkania towarzyskiego. Sama była bardzo pogodną i wesołą osobą.
W listopadzie miałam przyjemność uczestniczyć w realizacji filmu dokumentalnego o "Ojcu Janie" - Franciszku Przysiężniaku poruczniku artylerii Wojska Polskiego, oficerze Narodowej Organizacji Wojskowej i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, żołnierzu podziemia niepodległościowego.
Bogna Bender-Motyka z TVP 3 Lublin przygotowywała film o Franciszku Przysiężniaku ps. „Ojciec Jan” i jego żołnierskich losach. Jego Oddział Partyzancki NOW-AK, operujący w Lasach Janowskich był jedną z najlepiej wyposażonych jednostek tego typu w całym polskim podziemiu. Oddział wziął udział w największej bitwie partyzanckiej z Niemcami na ziemiach polskich, na Porytowym Wzgórzu.
Miałam w tym swój udział wypowiadając się o partyzanckiej działalności Franciszka Przysiężniaka na terenie Leżajska i Kuryłówki, o tragicznej śmierci jego żony Janiny Oleszkiewicz Przysiężniak ps. Jaga, zastrzelonej przez UB, pochowanej na cmentarzu w Kuryłówce, o pogrzebie "Jagi", o Julianie Matuszko, bitwie pod Kuryłówką 6 maja 1945 roku.
Oprócz dr Rafała Drabika z IPN w Lublinie o "Ojcu Janie" opowiadają Bognie Bender-Motyce historycy, regionaliści i potomkowie jego podkomendnych. M. in. Zbigniew Markut - Antek Wichura
Zobacz film, który został wyemitowany na antenie TVP 3 Lublin 6 grudnia 2016.
Wiele razy podczas rozmów z moją mamą słyszałam o utraconych zdjęciach rodzinnych, które niestety, nie zachowały się, bo w ostatnim dniu wojny spaliły się wraz z całym rodzinnym dobytkiem.
Mama opowiadała mi m. in. o sukience komunijnej, uszytej przez swoją mamę, a moją babcię, wspominała, że miała zdjęcie komunijne zrobioneprzez kuzyna babci Franki, który w tym czasie przyjechał z Kanady, czy z Ameryki, miał aparat fotograficzny.
Niedawno dostałam od kuzynki ze Stanów plik rodzinnych zdjęć, z prośbą o zidentyfikowanie osób na tych zdjęciach.
Na jednym z takich zdjęć zidentyfikowałam moją mamę w opisywanej przez nią sukience komunijnej.
Z pośród wielu nagranych na dyktafon rozmów z mamą odnalazłam MP3 o wspomnianej sukience, dzięki temu rozpoznałam i zidentyfikowałam bez problemu moją rodzinę. Jaka szkoda, że przesyłka ze Stanów dotarła już po śmierci mamy.
Rodzinne zdjęcia z Kuryłówki przeleżały w Hartford ponad 80 lat, bo komunia była ok. 1931, może 1932 roku.
Mama miała krótką do kolan sukienkę z jasnokremowej wełenki. U góry karczek, dół miał kilka zakładek w formie plis. Na głowie miała welon uszyty z białego materiału przyozdobiony kwiatkami zrobionymi również z materiału. Do tego białe rajstopy i czarne lakierki ze skóry. Mszę odprawiał ks. Ignacy Łaskawski.
W tej komunijnej sukience mama długo jeszcze chodziła. Była w niej jako dziecko np. na ślubie p. Marii Dolnej. Być może zachowały się ślubne zdjęcia w rodzinnych zbiorach Dolnych, bądź Oleszkiewiczów.
Na zdjęciu stoją przed domem rodzice mamy - Franciszka i Julian Feldmanowie, siostra Maria młodsza o 4 lata i jej babcia Marianna z d. Milli. Dom był budowany tuż przed wojną, niestety spłonął.
****
***
"Chrześcijanin wierzy w świętych obcowanie - niewidoczną obecność zmarłych, relację między żyjącymi, a tymi, którzy już odeszli" - napisała Krystyna Czerni autorka biografii Jerzego Nowosielskiego na pierwszych stronach wstępu książki "Nietoperz w świątyni - biografia Jerzego Nowosielskiego.
Chodzi o wiarę w to, że możemy doświadczać bliskości i wsparcia osób, które przekroczyły już granicę śmierci.
Pierwsze oficjalne obchody tragicznych losów mieszkańców Kuryłówki odbyły się rok temu w 70. rocznicę bitwy oddziałów partyzanckich Ojca Jana, Oddziałów Majki, Radwana z komunistycznym aparatem władzy - NKWD. 8 maja 2016 rozpoczną się w Kuryłówce uroczystości związane z tą bitwą po raz kolejny. Jeszcze dzisiaj, niektórzy mieszkańcy z rozbrajającą szczerością przyznają, że nigdy nie słyszeli o tym, co wydarzyło się 6-8 maja 1945 roku. To zazwyczaj mieszkańcy tzw. 'Polskiego Końca'. W tej części wsi, rzeczywiście ludzie nie ponieśli dotkliwych strat. Mieszkańcy 'Ruskiego Końca' i centrum Kuryłówki doznali traumatycznych wydarzeń, spalono im wówczas wszystkie budynki, stracili cały dobytek. Śmierć poniosło wiele osób, w tym kilka osób cywilnych. Julian Makara i Stanisław Czapla spalili się żywcem w piwnicy. O tych wydarzeniach piszę w blogu >> Bitwa pod Kuryłówką 6-8 maja 1945
W związku z rocznicą już dziś, 6 maja na Cmentarzu Parafialnym w Kuryłówce hołd żołnierzom Narodowej Organizacji Wojskowej walczącym z NKWD pod Kuryłówką złożyli przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej - Grażyna Bogacz, Przemysław Dąbek, Tadeusz Puchalski, Zbigniew Markut i Mariusz Kowalik. Delegacji towarzyszył Roman Szałajko - sekretarz Gminy Kuryłówka.
Tadeusz Puchalski
Na grobie Wołyniaka ktoś postawił małą, w patriotycznych barwach kapliczkę. Jak wyjaśnił Tadeusz Puchalski, spotkał przed laty twórcę kapliczki, który, jak okazuje się, jest twórcą nie tylko tej, ale jeszcze co najmniej kilkuset sztuk, które umieszcza sukcesywnie na grobach w całej Polsce, w miejscach pamięci walk o Ojczyznę. Podobną kapliczkę postawił przed laty na grobie Stanisława Puchalskiego (ur. 21.09.1920 – zm. 20.08.2000) związanego z antyniemieckim podziemiem, autorem książki 'Partyzanci Ojca Jana' - ojca Tadeusza Puchalskiego. >> Stanisław Puchalski
Grażyna Bogacz, Mariusz Kowalik, Roman Szałajko, Tadeusz Puchalski, Anna Ordyczyńska, Zbigniew Markut i Przemysław Dąbek
Przemysław Dąbek
Roman Szałajko i Tadeusz Puchalski
Mariusz Kowalik i Tadeusz Puchalski
Jak poinformował Roman Szałajko w Kuryłówce czyni się starania, aby w niedalekiej przyszłości powstał pomnik upamiętniający wydarzenia z 6 i 8 maja 1945.