Pani wie, że odnalazłam mogiłę mojego taty Waleriana Dąbrowskiego? Pojechałam do Janowa Lubelskiego, rozmawiałam z księdzem, ale że to kościelne święto, bo to 13 czerwca świętego Antoniego, to ksiądz niewiele czasu mógł mi poświęcić. Jest pani pierwszą osobą, która pyta o kogoś z imienia i nazwiska pochowanego w tej mogile - powiedział.
Odwiedziłam Cmentarz w Janowie - podzieliła się ze mną tą wiadomością Pani Janina Pokrywkowa.
Nie bardzo mogła mówić, ze wzruszenia głos jej drżał, z oczu popłynęły jej łzy.
A spotkałyśmy się na cmentarzu, przypadkowo, przy grobie naszej wspólnej znajomej, a mojej szkolnej koleżanki Ireny Piechockiej z Lewickich.

Nie bardzo to radosna dla niej była chwila. Gorzka refleksja nasunęła się, gdy zobaczyła zbiorową mogiłę w alei zasłużonych, owszem zadbaną, nawet świeże wieńce na niej były, ale tablica jedynie informowała, że polegli żołnierze zginęli we wrześniu 1939 roku. Bezimienna tablica, żadnych nazwisk.
- Zostawiłeś mnie jak miałam zaledwie 6 lat. Teraz mam ma 84. Tyle lat musiałam czekać na spotkanie z Tobą! Pojechałeś na wojnę w 39. i ślad o Tobie zaginął. Nie znaliśmy Twoich dalszych losów ... - to były pierwsze jej słowa nad grobem ojca w Janowie Lubelskim.
O tym, że ojciec Walerian Dąbrowski zginął 16 września 1939 roku dowiedziała się z otrzymanych dokumentów z Archiwum Wojskowego w Warszawie. Szukała śladów ojca przez całe życie. Dopiero niedawno dostała z Archiwum list.
Rozmawiałam z panią Pokrywkową jakieś miesiąc wcześniej. Opowiadała mi wówczas, że bardzo chciała dowiedzieć się o ojcu. Jedyną pamiątką jest zdjęcie siedzącego na koniu Taty. Dlatego pisała wszędzie, do różnych archiwów i dopiero niedawno dostała list i dokumenty z archiwum o ojcu.
Przed wojną Walerian i Irena Dąbrowscy oraz córka wyjechali z Leżajska do Warszawy. Gdy wybuchła druga wojna światowa, został zmobilizowany i mieli podobno ruszyć w kierunku Baranowicz. Służył w kawalerii, w stopniu starszy strzelec, nie wiadomo, w którym pułku ułanów. I od tamtego momentu ślad po nim zaginął.
Odnalazłam informacje, że 17 września 1939 r. Niemcy wkraczają do Janowa Lubelskiego. Na skutek toczących się walk i kilkakrotnych bombardowań (8,13 i 15.09) Janów zostaje w dużym stopniu zniszczony. Zginęło wówczas 350 mieszkańców, a 1500 zostało rannych.
http://www.janowlubelski.friko.pl/historia.html
Czy matka łudziła się, że jej mąż żyje i wcale nie zginął na wojnie? - spytałam.
- Nie, ludzie tłumaczyli mamie, że gdyby żył, to na pewno odezwałby się, nawet gdyby może założył drugą rodzinę, na pewno łatwiej byłoby go po wojnie znaleźć. Nie, mama nie miała złudzeń.
Pan Tadeusz Nowicki, kiedy w Kuryłówce był sołtysem, doradził rodzinie, żeby uznać Waleriana Dąbrowskiego za zmarłego, to wtedy dostaną jakie wsparcie finansowe, bo takie wówczas przyznawali ofiarom wojny.
Przepytałam panią Pokrywkową o genealogię rodziny.
Walerian Dąbrowski syn Michała i Anieli z d. Niemczyk c. Józefa (pochodziła z Giedlarowej). Walerian urodził się 16 września 1909 roku, zam. Leżajsk 334. Miał sześcioro rodzeństwa. Jan, Kazimierz, Bronka, Anda, Stefka i Milka.
Stefania mieszkała w Lublinie, Emilia (ur. 10.02.1902 - zm. 1.08.1971 Radom) wyszła za mąż 27.09.1929 za Jana Kasprzyka (ur. 15.06.1906 w Wyszatycach), ślubu udzielił O. Flawian Dąbrowski w Bazylice OO. Bernardynów w Leżajsku; mieszkali w Radomiu. Jeden z braci, nie wiadomo czy Jan czy Kazimierz zginął w Oświęcimiu. Do obozu koncentracyjnego został zabrany z Radomia, a może z Lublina?
 |
Dom rodzinny Dąbrowskich |
Ojciec Michał miał brata Flawiana, który był przeorem w leżajskim klasztorze. Jest pochowany na Cmentarzu Bernardyńskim Biała Górka. Tam również są pochowani, obok Flawiana inni członkowie rodziny, m. in. dziadek pani Pokrywkowej - Michał Dąbrowski. Z tabliczek na grobach odczytać można, że Flawian Dąbrowski ur. się 18 kwietnia 1880 roku, zmarł 21 stycznia 1942 roku. Michał Dąbrowski ur. się w 1870, zm. w 1941 roku. Jest też Jakub Dąbrowski, który zmarł w 1918 roku.
Walerian Dąbrowski ożenił się z Ireną z d. Słaby. Ireny matka z Waniów, mieszkali na Siedlance. Spokrewniona z Szeligami.
Dziadek Michał Słaby zmarł z powodu zakażenia, po żniwach skaleczył na ściernisku nogę, rana się długo jątrzyła i zmarł.
***
****
EDIT:
11 sierpnia 2021 roku na Facebooku skontaktował się ze mną Mateusz Siembida:
Dzień dobry, Szanowna Pani mam pytania odnośnie tego artykułu: https://aordycz.blogspot.com/2017/06/dabrowski-walerian.html Czy jest Pani jego autorką?. Pytam ponieważ posiadam większą ilość informacji o Walerianie Dąbrowskim. Zgadzają się fakty tzn. data śmierci i stopień i imię i nazwisko, znamy miejsce śmierci i jej szczegóły, kto pochował Pana Waleriana. Opiekujemy się grobem Waleriana Dąbrowskiego.
Od kilku lat poszukuję rodziny Waleriana ale do tej pory nie udało mi się nikogo znaleźć.
Będę ogromnie wdzięczny za kontakt do córki P. Waleriana ponieważ chciałbym potwierdzić z całą pewnością czy mówimy o tym samym człowieku.
Pozdrawiam.
Natychmiast przekazałam nowinę pani Janinie Pokrywkowej. Wyraziła zgodę na podanie jej telefonu Panu Mateuszowi Siembidzie.
Na reakcję nie trzeba było długo czekać.
****
Okazało się, że Walerian Dąbrowski zginął 16 września 1939 roku w Wólce Batorskiej, dwadzieścia kilka kilometrów od Janowa Lubelskiego.
Według relacji mieszkańca Batorza - Jana Nieściura Wojsko Polskie cofało się różnymi drogami z rejonu Kraśnika, w kierunku na Janów Lubelski. Podczas przejazdu przez Wólkę Batorską, tabory musiały pokonać bród (płyciznę) na rzece Por (dziś koło tego miejsca funkcjonuje most, jest to pobliże dawnego składu buraczanego). Walerian Dąbrowski służył w kawalerii w Kompanii Łączności. Jechał na wozie taborowym razem z kilkoma innymi żołnierzami. Wg. relacji świadków większość wymęczonych żołnierzy w niekończącej się kolumnie drzemała na wozach siedząc.
Konie taborowe instynktownie szły jeden za drugim. W pewnym momencie kolumna skręciła na bród, wtedy na dość stromym brzegu rzeki wóz nie trafił w koleiny drogi co spowodowało, że wywrócił się do góry kołami wprost do rzeki. Wg jednej z relacji nadleciały niemieckie samoloty tropiące wycofujące się armie Lublin i Kraków powodując gwałtowne przyśpieszenie kolumny i właśnie wówczas wydarzył się ten wypadek.
Stan wody w rzece był wtedy bardzo niski, więc Walerian Dąbrowski nie utonął, lecz zginął przygnieciony wozem lub od ostrzału z samolotu. Koledzy przywieźli jego ciało pod plebanię w Batorzu i polecili ks. Tarnasiewiczowi dokonać pochówku. Proboszcz sporządził akt zgonu, a wyznaczeni ludzie – Paweł Łukasik l.50 i Wojciech Trzciński l.54 (obaj z Batorza), pewnie przy pomocy jeszcze innych osób dokonali pośpiesznego pochówku na miejscowym cmentarzu.
Najprawdopodobniej koledzy Waleriana po dojechaniu późną nocą do Janowa złożyli meldunek o śmierci swojego kolegi, a jego nieśmiertelnik mógł zostać dołączony do puli poległych w Janowie, stąd przypuszczalnie pojawiła się błędna informacji o jego śmierci w tym mieście.
Na świeżo usypanej mogile miejscowi ustawili stolarskiej roboty drewniany krzyż, prawdopodobnie bez żadnej tabliczki. Grób był cały czas pielęgnowany, pamiętano też że spoczywa tam polski żołnierz. Po wojnie opiekę nad grobem przejęła batorska szkoła. Grób uchodził za bezimienny – potwierdzają to dawni uczniowie kolejnych roczników starszych klas uprzątających mogiłę w latach 50,60 i 70. Krzyż wielokrotnie odnawiano, opatrzono w tabliczkę „Nieznany Żołnierz WP, poległ 1939”. W 2005 ustawiono nagrobek, niewielki ceglany cokół, a na nim odpowiedni kształtem głaz narzutowy oraz solidny brzozowy krzyż – wymieniany następnie co 3 lata.
W USC Batorz natrafiono na akt zgonu st. strz. Waleriana Dąbrowskiego. Dotychczasowy bezimienny grób odzyskał tożsamość i nową tabliczkę.
Ś.P.
ST.SZER
Walerian Dąbrowski
1 Kompania Marszowa/ Łączności Pułku Niewiadomego
Poległ 16.09.1939 r./ w Wólce Bat.
Stań do Apelu!
****
24 października 2021 roku Pani Janina Pokrywka wraz z córką Marią i wnukiem przyjechała po raz pierwszy do Batorza na grób swojego ojca Waleriana Dąbrowskiego. Po 82 latach poszukiwań po raz pierwszy zaświeciła świeczkę, pomodliła się na Jego grobie. To był najlepszy prezent na Jej 88 urodziny. Szkoda, że Mama Irena Dąbrowska, która nigdy nie wyszła powtórnie za mąż, zmarła w wieku 54 lat, nie dowiedziała się o losach wojennych swojego męża.
W uroczystości z udziałem pocztów sztandarowych wzięło udział wiele osób, miejscowe władze, młodzież szkolna, mieszkańcy, miłośnicy historii, Grupa Rekonstrukcyjno-Historyczna im. płk. Tadeusza Zieleniewskiego Majdan Obleszcze. Odtworzono historię z 16 września 1939 roku, odczytano Apel Poległych, życiorys, oddano salwę honorową. Złożono kwiaty i wieńce, zapalono znicze.
Pani Janina wraz z Rodziną pojechała również do Wólki Batorskiej na miejsce, gdzie Walerian Dąbrowski poległ w obronie Ojczyzny żołnierską śmiercią w kampanii wrześniowej.
zobacz też: