Udało mi się przeglądać tylko w 1 parafii:
Liber Mortui, Liber Mortuorum
Liber Baptisatorum
Liber Animarum
Liber Copulatorum
Księga Nawróconych - Liber Conversorum
Liber pro extranei e regno Poloniae et America
Protokół czynności Urzędu Parafialnego w Tarnawcu. A między kartkami w księgach wiele listów, metryk, wyciągów, zaświadczeń, opinii, pism urzędowych, drzew genealogicznych w formie graficznej i rozpisanych wyciągów familijnych, spis mieszkańców wg nr domów i wg nazwisk.
Od wielu lat zajmuję się genealogią. Wielokrotnie próbowałam zdobyć wgląd w księgi parafialne. Bez pozytywnego skutku, niestety. Większość księży odsyłała mnie do archiwum w Rzeszowie lub w Przemyślu. Budowałam więc drzewo w oparciu o wywiady, często bez dat, często wprowadzając błędne dane. Wrzucałam je do Internetu licząc na odzew. Rzeczywiście wiele osób wysyłało do mnie na skrzynkę informacje korygujące błędy. Wiele osób zaproponowało mi współpracę w tworzeniu wspólnego drzewa. W międzyczasie dotarłam do ksiąg kościelnych w USC w Kuryłówce. Kilka lat temu proboszcz w Tarnawcu odsyłał mnie z kwitkiem do archiwum, mimo, że pocztą pantoflową dowiedziałam się o istnieniu dokumentów w parafii.
Pewnego razu dostałam od kuzynki rozrysowane przez księdza drzewo jednej z rodzin niemieckich kolonistów. Dowiedziałam się, że wszystkie rodziny mają takie drzewa. Podczas prac porządkowych odnaleziono ukryte w dużych kopertach wywody przodków. Tylko co z tego, że istnieją? Gdzie się znajdują i kto je ma? Próbowałam dotrzeć do osób, które sprzątały kościelne zakamarki, ale na dzień dzisiejszy słyszałam tyko jedną odpowiedź - nic im na ten temat nie wiadomo.
Dopiero, kiedy zmienił się proboszcz w tarnawieckiej parafii postanowiłam wykorzystać mój urok osobisty i poprosiłam go o pomoc. Udało się.
A tak na poważnie, wielki szacunek należy się naszym księżom, którzy skrupulatnie prowadzili zapisy wszelkiego rodzaju, księżom, którzy przechowali takie księgi, bo jak wiadomo, księgi powinny znajdować się w archiwach. Z tego co wiem, niektóre księgi zabrano do Wiednia, pozostałe księgi zostały przekazane do archiwów, a jednak można jednocześnie odnaleźć takie same księgi w USC i w parafii w Tarnawcu. Widocznie księża tworzyli księgi w kilku kopiach, przepisywali księgi własnoręcznie, co mogę potwierdzić, identyfikując ich po charakterze pisma. Wielkie im za to dzięki!
Księga Ogłoszeń Parafii Tarnawiec niczym pamiętnik zawiera zapiski o ofiarodawcach, o wydatkach, o nabożeństwach żałobnych, katafalkowych, o działalności bractw np. wstrzemięźliwości, bractwie adoracji.
Oprócz wzorowego prowadzenia ksiąg kościelnych, księża tworzyli drzewa genealogiczne poszczególnym rodzinom. Dorwałam 2 grube segregatory z rozpisanymi drzewami dla każdego numeru domu w Brzyskiej Woli i Jastrzębcu. Niestety, nie udało mi się odnaleźć takich drzew dla mieszkańców Kuryłówki i Ożanny. Mam nadzieję, że takowe istnieją.

W zeszycie z rozpisanymi koligacjami rodzin odnalazłam wyciąg familijny Józefa Kusego, którego poślubiła siostra mojego teścia - Helena Ordyczyńska. W takich wyciągach familijnych są odnośniki do numerów domów, gdzie przeniosła się osoba po ślubie.




W księgach kościelnych, między kartkami odnaleźć można również dokumenty metrykalne zapisane po rosyjsku. Pochodzą z sąsiednich parafii. Wiadomo, że parafia Tarnawiec graniczyła z parafiami będącymi pod zaborem rosyjskim, a tam od ok. 1867 roku język rosyjski był obowiązkowy we wszystkich urzędach i także w parafiach. Była to swoista zemsta cara za powstanie styczniowe.
Uważam, że zarówno ks. Julian Krzyżanowski, jak i ks. Ignacy Łaskawski czy ks. Kazimierz Węgłowski z Tarnawca byli genealogami z krwi i kości.
Wielkie podziękowania należą się również obecnemu proboszczowi parafii w Tarnawcu, który jest przychylny genealogom i chętnie udostępnia dokumenty pomocne w badaniach genealogicznych.