Strony

▼

wtorek, 17 kwietnia 2012

Regmunt Sobieszczański

Jednym z kilku projektów realizowanych przez Lubelskie Towarzystwo Genealogiczne jest indeksacja ksiąg metrykalnych i akt USC.
Na stronach grupy niezależnych genealogów Lubelszczyzny 'Lubelskie korzenie', która opracowuje akty metrykalne parafii lubelskich z lat 1797-1948 udało mi się odnaleźć tam akt urodzenia dziadka mojego szwagra.
Regionalna Baza Indeksów Ksiąg Metrykalnych Lubelszczyzny zawiera fajną wyszukiwarkę nazwisk w bazie.
Stefan Edmund Regmunt vel Sobieszczański syn Konstantego Regmunt vel Sobieszczański i Anieli z Rzepków.


Stefan Edmund Regmunt vel Sobieszczański urodził się 26 lipca 1897, Wólka Batorska k/ Janowa Lubelskiego. 17 lutego 1925 roku, o czym dowiedziałam się z adnotacji wspomnianej metryki odnalezionej w LTG, ożenił się w Krzeszowie z Kazimierą Pudełkiewiczówną.
                     zobacz: Stefan Sobieszczański i Kazimiera z Pudełkiewiczów

Na stronie Zamojskiej Rodziny Katyńskiej wśród ludzi związanych z Zamojszczyzną zamordowani przez NKWD w 1940 roku podają, że zamordowany w Twerze. Przodownik, funkcjonariusz Policji Państwowej, posterunek Puszcza Solska pow. Biłgoraj. Tablica w kościele pw. św. Katarzyny w Zamościu

Inne źródła Katedra Polowa Wojska Polskiego) podają, że został zamordowany w Miednoje.

Księgi metrykalne USC 1890/Akt 13. Żółkiewka małżeństwa 1890 -zawierają wykaz małżeństw w parafii Żółkiewka sporządzony na podstawie spisu rocznego umieszczonego w księdze poślubionych. Figuruje Konstanty Regmunt Sobieszczański i jego żona Aniela Rzepka.
Syn Stefana Edmunda - Zbigniew Sobieszczański za działalność w ruchu oporu, został aresztowany w Biłgoraju, okrutnie torturowany, a następnie rozstrzelany na zamku w Zamościu. Wspominałam o nim w blogu Wanda Wasilewska
Drugi syn Stefana Edmunda Ryszard Sobieszczański zmarł w tym roku 20 lutego 2012 w Lesku. Pochowany jest razem z matką Kazimierą na cmentarzu w Lesku.

Dzieje gałęzi rodowych Sobieszczańskich są bardzo ciekawe. Tych gałęzi od wspólnego przodka było wiele. Nazwisko Sobieszczański pojawiło się dopiero około 1530 r. Otrzymało je w Sobieszczanach kilkanaście rodzin ze sobą różnie spokrewnionych. Było to tzw. nazwisko odmiejscowe. Oczywiście członkowie tych gałęzi mieszali się ze sobą.
Przydomki pojawiły się przed nazwiskami, gdy sam zapis imienia z dopiskiem "z Sobieszczan " już nie wystarczał dla odróżniania osób. Regmunt -Sobieszczańscy to przydomek jednej z gałęzi herbu Rogala. Wielu zatraciło nazwisko po deklasacji w XIX wieku i powróciło do samego przydomka. W XIX wieku szlachta bez ziemi była pozbawiana stanu szlacheckiego i odbierano im nazwiska Sobieszczański, jako szlacheckie a pozostawiano przydomki, jako nowe nazwiska.

Znalazłam też drugiego syna Konstantego Sobieszczańskiego i Anieli z Rzepków. To Zenon Sobieszczański ur 1903 w Wólce Batorskiej.













***
Sobieszczański h. Rogala v. Sobieściański, Sobeściański, Sobieszczyński, podobnie jak Nałęcze, wyszli ze wsi Sobieszczany w woj. lubelskim, która to wieś z czasem przekształciła się w zaścianek szlachecki. Różne linie Rogalitów Sobieszczańskich dla rozróżnienia używały przydomków, m. in. Piorun i Regmunt (Regmont, Regmąt, Rejmąt, Rejmont). Zostali wylegitymowani ze szlachectwa w woj. bełskim 1782 oraz w Królestwie Polskim 1825.

Copy and WIN : http://ow.ly/KNICZ

czwartek, 12 kwietnia 2012

Nazwiska i parafie w kręgu moich poszukiwań



A
Andres (Tarnawiec -Dornbach, Kurzyna -Rauchersdorf par. Rudnik)
Asner, Hasner
Ataman
B
Baran
Bass
Baumberger
Beigert
Bzdoń (Brzyska Wola par. Tarnawiec)
C
Ciesak
Czerniecki (Brzyska Wola par. Tarnawiec)
Czupko
Ćwikła (par. Tarnawiec - Ożanna, Kuryłówka, Brzyska Wola, Tarnawiec -Dornbach)
F
Feldman (par. Tarnawiec -Kuryłówka, Wildenthal -Dzikowiec -Kolbuszowa, Wiązownica, Rudnik, Nisko)
G
Gdula (Leżajsk)
H
Hacia
Hart 
Hausner
Hoffmann (Wildenthal - Dzikowiec - Kolbuszowa)
Horscht, Horst
J
Jurczak
K
Kapral (Brzyska Wola par. Tarnawiec)
Kimlowski
Kronenberger
Kunz
Kusz
L
Lotz, Letz (Wildenthal - Dzikowiec - Kolbuszowa, Schonanger -Pławo par. Borowa)
Ludwig
M
Milli
O
Ordyczyński (Leżajsk)
P
Penger
Pietrycha (par. Tarnawiec -Brzyska Wola)
Piliszko (Miękisz Nowy)
S
Schőnborn, Schonborn, Szenborn
Schoesser, Schősser (Schonanger - Pławo par. Borowa, Rauchersdorf - Kurzyna par. Rudnik)
Stankiewicz (Rawa Ruska Mosty Małe)
Szczęsny
W
Więcław, Więcsław
Ż
Żuk
Żółtobrzuch

niedziela, 8 kwietnia 2012

Antoni Stankiewicz (1924-2012)

Z głębokim żalem chciałam poinformować, że 7 kwietnia 2012 roku zmarł mój tato - Antoni Stankiewicz s. Jana i Rozalii Piliszko. 

3 miesiące walczył z chorobą, niestety, bezskutecznie.

Zapamiętam Go przede wszystkim, jako uczciwego człowieka. Z przyjemnością rozmawiałam z Nim o polityce, ale najczęściej spędzałam z nim dużo czasu na rozmowach i wspomnieniach o Jego życiu, o trudnym dzieciństwie, ciężkich przeżyciach z czasów młodości, kiedy to wojna wytyczała rytm jego życia. Miał zaledwie 17 lat, kiedy musiał uciekać z kraju na Węgry, by z dala od rodziców walczyć o każdy dzień z niemieckim okupantem. Z tęsknoty za domem wrócił do Żubraczego i od razu został deportowany na przymusowe roboty do III Rzeszy. Musiał gwałtownie dorosnąć, by sprostać wymaganiom niemieckich bauerów. W ciągu 5 lat, mając naturę buntownika przeszedł niezłą szkołę życia.

Zostawił po sobie imponującą metrykę urodzenia. Zmieniał adresy zamieszkania tak często, jak często zmieniała się historia Polski. Urodził się już w wolnej w Polsce 17 kwietnia 1924 roku, ale w dowodzie osobistym wpisano mu ZSRR. Mieszkał w różnych szerokościach geograficznych, od Kulikowa, gdzie się urodził, po Żubracze w Bieszczadach, gdzie mieszkał w dzieciństwie, potem na Węgrzech - Budapeszt, Estergom, Nigerhaza, niemiecka Bawaria - Nefling, Neunburg worm Wald, po wojnie Cisna, Łańcut, Kuryłówka i wreszcie docelowo Leżajsk.

Pracował zawsze sumiennie i zawsze uczciwie. I zawsze był wielkim społecznikiem. Takie wartości przekazał swoim 4 córkom.

Bagaż własnych przeżyć, jaki wyznaczył mu los opisał we wspomnieniach. Mam poczucie własnej satysfakcji, bo to ja namówiłam go na pisanie, wytyczałam mu zadania, nagrywałam rozmowy na dyktafon, pomagałam redagować tekst. Udało mi się również nagrać jego wspomnienia przy użyciu kamery.

Będzie brakować mi tych rozmów, będzie brakować mi jego poczucia humoru oraz jego gry na skrzypcach. Miałam świadomość jego niedoskonałych umiejętności muzycznych, ale tolerowałam jego pasję do tego instrumentu, bo znałam historię jego życia, wiedziałam, że w ten sposób próbuje zagłuszyć tragiczne przeżycia, kłopoty zdrowotne i nieubłagalnie nadchodzący kres jego życia. Miał silną wolę życia, bronił się przed starością, dbał o dietę, dużo spacerował i do końca, mając 88 lat jeździł na rowerze, pokonując niejednokrotnie kilkanaście kilometrów dziennie.

Mam nadzieję, że odszedł na drugą stronę życia z ambitną misją.

Niech spoczywa w pokoju!



To zdjęcie bazyliki oo. Bernardynów z widocznym w tle budynkiem ma szczególną dla mnie wymowę. Od dzisiaj budynek będzie mi przypominał nie tylko porodówkę, miejsce moich urodzin, ale też miejsce, w którym walczył z chorobą mój tato, miejsce, w którym zmarł w Wielką Sobotę. Na zdjęciu widać ludzi idących do klasztoru z koszykami poświęcić wielkanocne potrawy. Ja w tym czasie załatwiałam u księdza formalności pogrzebowe. 

Gazetka Rodzinna ProMemoria pdf
Pogrzeb Antoniego Stankiewicza